W zeszły piątek rzecznik Prokuratury Krajowej wydał komunikat ws. oględzin głosów z 250 obwodowych komisji wyborczych. Wynikało z niego, iż Karol Nawrocki powinien otrzymać o zaledwie... 1538 głosów mniej, a Rafał Trzaskowski o... 1541 głosów więcej. Prok. Przemysław Nowak w trakcie konferencji prasowej przyznał, iż "matematyka wskazuje, że ta różnica nie zmieniłaby wyników wyborów".
Jak podała PK, najpoważniejsze wykryte nieprawidłowości polegały m.in. na odwrotnym przypisaniu głosów obu kandydatom – głosy oddane na Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu lub odwrotnie – co zostało stwierdzone w 16 komisjach.
Łącznie błędne zaliczenie przynajmniej części głosów oddanych na Trzaskowskiego na rzecz Nawrockiego stwierdzono w 42 komisjach. Z kolei w 34 komisjach przynajmniej część głosów oddanych na Nawrockiego została błędnie przypisana Trzaskowskiemu.
Prokurator zaznaczył, że powołany zespół kontynuuje swoje prace zmierzające do przygotowania końcowego sprawozdania. Powstanie ono, gdy zakończą się prowadzone przez prokuratury postępowania w sprawie możliwych nieprawidłowości w komisjach wyborczych – łącznie jest prowadzonych 17 takich śledztw.
Błędy w rachunkach
Prokuratura Krajowa ogłosiła swój wstępny raport na podstawie protokołów, które przesłali prokuratorzy z terenu. W kilku wypadkach źle przeliczyli głosy i te błędne dane przekazali wyżej – dowiedziała się Niezależna.pl. Teraz prokuratorzy ponownie sprawdzają, czy poprawnie dokonali rachunków.
Według naszych informacji „pomyłki” śledczych skrzywdziły przede wszystkim Karola Nawrockiego. Na przykład, po ponownym przeliczeniu głosów w komisji nr 7 w Ostrowi Mazowieckiej okazało się, że Karol Nawrocki otrzymał jedynie 64% głosów, które uzyskał w I turze, oraz ponad dwa razy mniej niż PiS w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.
O sprawie rozpisywały się lokalne media. "Przypomnieliśmy dane Państwowej Komisji Wyborczej, według których Rafał Trzaskowski uzyskał tam 338 głosów (62,25 proc.), a Karol Nawrocki 205 głosów (37,75 proc.). Była to jedyna komisja w Ostrowi Mazowieckiej, w której zwyciężył Trzaskowski, co stało się przyczyną zainteresowania prokuratury. Po ponownym przeliczeniu kart wyniki te uległy radykalnej zmianie: według prokuratury Trzaskowski miał zdobyć aż 436 głosów (80,44 proc.), a Nawrocki zaledwie 106 głosów (19,56 proc.). Prokuratura uznała, że 100 głosów pierwotnie przypisanych Nawrockiemu powinno zostać przypisanych Trzaskowskiemu" - napisał portal OstrowMaz24.pl.
Wątpliwość wzbudza też sposób ponownego przeliczenia przez prokuratorów głosów w komisji nr 9 w gminie Łęczna. Według ustaleń prokuratury to Rafał Trzaskowski miał tam zwyciężyć, co stoi w sprzeczności z dotychczasowymi wynikami.
Tak były błędy, pewnie może być ich więcej - słyszymy od prokuratorów. Jak mogło do nich dojść? Jak wyglądała procedura ponownego liczenia? Zapytaliśmy Prokuratury Krajowej.
Jak wyjaśniła, zespół w PK koordynował prace w Prokuratorach Okręgowych. 1 lipca zespół wysłał do nich pismo wskazujące na „potrzebę przebadania i weryfikacji komisji, w których wystąpiły anomalie wyborcze”.
Prokuratorzy dokonywali oględzin kart do głosowania. W oględzinach brał udział prokurator, członek komisji wyborczej oraz funkcjonariusz publiczny, który nagrywał ten proces
– powiedział portalowi rzecznik PK Przemysław Nowak.
Na jakich zasadach śledczy dobierali sobie do procedury ponownego przeliczenia głosów tylko jednego członka z komisji wyborczej, która wcześniej odpowiadała za podanie wyników tuż po wyborach prezydenckich? Zadaliśmy to pytanie prok. Nowakowi – nie padło jasne wyjaśnienie. W piśmie z 1 lipca wskazaliśmy, że członek komisji powinien brać w tym udział. Czy brał, czy nie ma to wpływu na skuteczność tej czynności – powiedział.
Następnie był sporządzany protokół. Protokoły z całej Polski zostały wysłane do Prokuratury Krajowej. Bazowaliśmy wyłącznie na nich. Efekt zaprezentowaliśmy podczas konferencji prasowej i w komunikacie
– dodał prok. Nowak.
Efekty okazały się mizerne, a w dodatku obarczone błędem….
Zapytaliśmy też oficjalną drogą Prokuraturę Okręgową w Białymstoku i Lublinie, czy śledczy nie pomylili się przy opisie zmiany liczby głosów. Prosiliśmy też o informacje: o ile głosów, na korzyść którego z kandydatów błędnie przypisano oraz czy błędne dane zostały wysłane do zespołu w Prokuraturze Krajowej. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi do czasu publikacji.