Rusza proces ks. Olszewskiego i urzędniczek
Dziś przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczyna się proces dotyczący rzekomych nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Na ławie oskarżonych zasiądzie sześć osób, w tym ks. Michał Olszewski oraz dwie byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości.
Śledczy zarzucają oskarżonym popełnienie przestępstw urzędniczych oraz fałszowanie dokumentów w celu przywłaszczenia znacznych sum pieniędzy. Ks. Olszewskiemu oraz dwóm urzędniczkom - Urszuli Dubejko i Karolinie Święcickiej (daw. Kucharskiej) - postawiono dodatkowo kontrowersyjny zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a duchownego oskarżono także o pranie pieniędzy.
Reporterka Niezależna.pl rozmawiała z Karoliną Święcicką krótko przed rozpoczęciem pierwszej rozprawy. Była urzędniczka MS pytana, czy "liczy na sprawiedliwy proces", odparła: "Ciężko powiedzieć. Liczę na sprawiedliwy proces, ale w dzisiejszych uwarunkowaniach politycznych, prawnych, na pewno będzie to bardzo trudne".
Gdybym nie miała wiary w to, że mimo wszystko dowiodę swojej niewinności, no to musiałabym się zrazu załamać, a ja będę walczyła i będę walczyła o to, żeby prawda wyszła na jaw. I żeby poznali to też państwo, poznał to sąd. Po prostu tutaj nie ma żadnych dowodów na to, że my zrobiliśmy coś złego. Działaliśmy zgodnie z przepisami prawa i mam nadzieję, że będziemy mogli właśnie przed sądem to udowodnić
– podkreśliła.
Święcicka została też zapytana, jak zmieniło się jej życie w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.
Po areszcie wydobywczym na pewno najdotkliwsze było to, że ja nie mogłam od razu wrócić do mojego narzeczonego, do mieszkania, w którym mieszkałam. Po prostu przez kolejne kilka miesięcy korzystałam tutaj z pomocy przyjaciółki, która mnie do siebie przygarnęła. Skutki aresztu ciągle odczuwam. To nie jest tak, że można o tym zapomnieć, przestać o tym myśleć. Natomiast teraz jestem nastawiona na walkę, na walkę za siebie, ale też na walkę za osoby pokrzywdzone przestępstwem
– oznajmiła.
Zwróciła też uwagę, że "od stycznia pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem i osobom, które wychodzą z aresztów karnych, z aresztów śledczych i zakładów karnych nie jest udzielana, a to są tysiące osób".
O nas się mówi, o nas jest głośno, ale nie chciałabym też przebić się z tym przekazem, żeby pamiętać o tych osobach, bo dla nich ta pomoc całkowicie została zablokowana
– doprecyzowała.
Święcicka skomentowała też fakt, iż sąd zaplanował w procesie cztery rozprawy. Według niej, "nie ma możliwości, żeby przesłuchać świadków, żeby zapoznać się z materiałem dowodowym w ciągu tych czterech rozpraw".
Jeśli wyrok zapadłby na czwartej rozprawie, nie ma możliwości, żeby on był poprzedzony rzetelną analizą materiału
– podsumowała.