Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Silny człowiek" od brutalnego poturbowania posłanki PiS poczuł się urażony. Chce od Republiki 50 tys. zł!

Zadośćuczynienia oraz tygodniowych przeprosin - tego od Telewizji Republika oczekuje niejaki Marek Jurczak. Swoje niesławne pięć minut miał podczas bezprawnego przejęcia siedziby Telewizji Polskiej w grudniu ubiegłego roku, kiedy brutalnie potraktował poseł Joannę Borowiak. Za określenie "damski bokser" chce albo dziesiątek tysięcy złotych, albo rozstrzygnięcia przed sądem.

Autor:

„Marek Jurczak - tak brzmi imię i nazwisko mężczyzny, który brutalnie potraktował posłankę Joannę Borowiak i umożliwił neo-władzom TVP wtargnięcie do siedziby TVP. Jak ustaliliśmy - człowiek ten jest szefem Biura Bezpieczeństwa TVP” - pisaliśmy 20 grudnia 2023 roku.

Przypomnijmy: Jurczak przez kilka godzin, mimo poturbowania posłanki Borowiak, bezkarnie przebywał w gabinecie prezesa TVP. Policja z jakichś powodów nie chciała wejść do środka. Dopiero po paru godzinach Jurczak został wyprowadzony przez policję. Zakrywał twarz, gdy w asyście funkcjonariuszy opuszczał siedzibę TVP.

Chce wyciągnąć dziesiątki tysięcy złotych

Jak ustalił portal Niezalezna.pl, pełnomocnik Jurczaka wystosował wezwanie przedsądowe do Telewizji Republika. Co znamienne, przyczepić zdołał się do relacji portalu telewizji, a nie do samych scen zarejestrowanych przez operatorów Republiki.

W proponowanej treści sprostowania mowa o „naruszeniu dóbr osobistych”, bo dziennikarze portalu tvrepublika.pl napisali o „damskim bokserze”.

Mężczyzna oczekuje 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia i kolejnych ponad 10 tysięcy złotych tytułem trzykrotności minimalnej stawki kosztów adwokackich.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane