Od godz. 10:30 trwa się kongres Prawa i Sprawiedliwości: "Myśląc Polska 2.0". Po przemówieniach prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego i byłego premiera, wiceprezesa partii - Mateusza Morawieckiego, przemawiał kandydat ugrupowania na szefa rządu, prof. Przemysław Czarnek.
Czarnek: Tak dla rozwoju, bo po pierwsze Polska
"Chciałbym te wszystkie diagnozy i pomysły osadzić na gruncie Konstytucji, jako prawnik o specjalności konstytucyjnej wolności gospodarczej. Wiem, że Konstytucja dzisiaj obowiązuje, zdaniem rządzących. Ona obowiązuje, ale nie jest przestrzegana przez rządzących. A to jest zupełnie inna kwestia. Ona obowiązuje, dlatego trzeba się do niej odnosić, a tych, którzy jej dzisiaj nie przestrzegają, trzeba przestrzec, że nieprzestrzeganie Konstytucji prowadzi do konsekwencji. I te konsekwencje będą wyciągane" - zapowiedział prof. Czarnek na samym początku swojego wystąpienia.
W Konstytucji, jeżeli chodzi o gospodarkę, ustrój gospodarczy, mamy proste przepisy: mamy art. 20, w szczególności, który osadza ustrój społeczno-gospodarczy państwa polskiego na tzw. społecznej gospodarce rynkowej. Te filary, które są wymienione w tej społecznej gospodarce rynkowej są trzy. Ale cała ta koncepcja bazuje na czymś, co dzisiaj jest pewnie nieaktualne, bo świat się zmienił i to radykalnie. Ale bazuje na ordo-liberalnej koncepcji społecznej gospodarki rynkowej - niemieckiej ordo-liberalnej, która doprowadziła do tego pierwszego niemieckiego "cudu" gospodarczego, zaraz po II wojnie światowej. Nie ma sensu skupiać się dzisiaj na pryncypiach tej koncepcji - na pewno nie jest ona socjalistyczna, jest wolnorynkowa. Trzeba się jednak skupić na celach w tamtym oryginalnych ujęciach. Świat się zmienił, a przed nami kolejne radykalne zmiany - przez przemysłową rewolucję, która wprowadzi nas w nieznane. Trzeba jednak spojrzeć na cel. Bo środki można dostosować, ale cel pozostaje ten sam.
– mówił polityk PiS.
Odpowiadając na pytanie, czym jest społeczna gospodarka rynkowa, wskazał, że "to znaczy gospodarka oddana społeczeństwu i jemu służąca".
Oni nawet, ci oryginalni ordo-liberałowie, czyli ci od uporządkowanego wolnego rynku. Na tym polega ordo-liberalizm - z wolnością "do", nie tylko "od". Także z odpowiedzialnością za podejmowane decyzje w ramach podmiotów gospodarczych. Nie bez odpowiedzialności za te decyzje. Ci ordo-liberałowie stawiali jeden prosty cel: "Wohlstand für Alle", dobrobyt dla wszystkich. Bo rozwój gospodarczy nie jest dla państwa samego w sobie. Rozwój ma swój cel - ma dać dobrobyt zwykłym Polakom. To jest cel społecznej gospodarki rynkowej. To jest cel wszystkich tych pomysłów, które przed momentem z ust Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego na przyszłość były formułowane.
– tłumaczył.
Podkreślił, że "na samym końcu tego wszystkiego, co musimy podjąć dla uzdrowienia finansów publicznych, dla przestawienia naszej gospodarki na nowoczesne tory, bo ta rewolucja nas do tego zmusza. Na samym końcu znów jest ten sam - zwykły obywatel, zwykły Polak, dla którego my wszyscy musimy pracować i rozwijać Polską gospodarką".
Wezwał: "tak dla rozwoju, bo po pierwsze Polska".
Dzisiaj znajdujemy się w sytuacji, w której nie chcielibyśmy znaleźć się nigdy. Dziś trzeba zdać sobie sprawę z tego, że chcemy odzyskać władzę, po to, by gospodarkę znów uczynić tym środkiem dla realizacji dobrobytu dla każdego zwykłego Polaka w czasie, gdy państwo polskie jest dewastowane - pod każdym względem.
– ocenił Czarnek.
Przypomniał również, że w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy "dług publiczny zmniejszył się pomimo dwóch bomb atomowych, które na nas spadły - COVID-u oraz wojny na Ukrainie. Pomimo tego, dług publiczny zmniejszyliśmy o 2 proc. w stosunku do PKB. Przy tak trudnych wyzwaniach, jakie mieliśmy zwłaszcza od 2020 roku".
Dziś, ci, którzy są u władzy 2,5 roku, zwiększyli ten dług publiczny już o 11 pkt. procentowych w stosunku do PKB. A to, co jest na najbliższym horyzoncie - ten rok - to kwestia prawie 2,76 bln długu publicznego. Czyli zwiększenie długu publicznego w stosunku do PKB już o 17 pkt. procentowych w stosunku do 2023 roku. To jest przepaść. Jesteśmy najszybciej zadłużającym się państwem w UE, jednym z najszybciej zadłużających się na świecie. I to są warunki, w jakich przyjdzie nam realizować te bardzo ambitne, ale i konieczne pomysły. Żeby to zrobić, trzeba znów powrócić i mieć przed sobą ten sam cel, który w art. 20 Konstytucji jest zapisany: społeczna gospodarka rynkowa. Wszystkie te decyzje, które będą podejmowane, makro-, mikro- ekonomiczne, muszą być nacelowane, nakierowane na dobro Polaka.
– zaznaczył.