O godz. 10:30 rozpoczął się kongres Prawa i Sprawiedliwości: "Myśląc Polska 2.0", poświęcony gospodarce i finansom.
Były premier Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu podkreślił, że Polska znajduje się w absolutnie przełomowym momencie w historii.
Żeby jednak skorzystać na obecnej sytuacji, konieczna jest "przebudowa doktryny gospodarczej"
- Wyjść należy od przeglądu naszego dotychczasowego modelu gospodarczego - opieraliśmy go od ok. 30 lat o tzw. rentę demograficzną, o niskie koszty energii, o bardzo niskie koszty pracy, ale też o otwarte rynki, pracowitość i kreatywność Polaków, "zew krwi" i rozwijaliśmy się w oparciu o cudze technologie - wyliczał Morawiecki, dodając, że wszystkie te czynniki obecnie zaczynają działać przeciwko nam, lub po prostu się skończyły.
- Renta demograficzna się skończyła i przekształca się w zapaść demograficzną, (…) musimy z tym walczyć. Niskie koszty energii w związku z zupełną zmianą systemów energetycznych na całym świecie i elektryfikacją wszystkiego, z tym musimy się zmierzyć i w najbliższym czasie bez przemodelowania naszego systemu nie tylko nie będziemy mieli przewagi, ale kulę u nogi utrudniającą rozwój gospodarczy, chociażby trudności w przyciągnięciu bardzo nowoczesnych inwestycji, (…) które będą determinować dynamikę wzrostu gospodarczego. (...) Przyrosty musimy generować w oparciu o wysoko zarabiającą klasę pracująca, zarabiającą
- wskazywał były premier.
Zmianie powinna ulec też korzyść osiągana z transferu "know-how".
- O ile porządek dotychczasowy opierał się o instytucje międzynarodowe, reguły, "wartości", paradygmat globalizacji, konsensusu waszyngtońskiego, otwartość, prywatyzację, to dzisiaj to wszystko ulega odwróceniu do góry nogami. Wchodzimy w etap neomerkantylizmu - podkreślił Morawiecki.
"Miraż rosnącego PKB"
W dalszej części wystąpienia wskazywał na różnicę między "zasobami" a "strumieniami"
- Państwo jest największą wartością, najlepszym wynalazkiem od kilku tysięcy lat, pod dachem którego możemy rozwijać zdolności i je realizować. Strumienie to to, co udaje się w danym roku generować na tym zasobie, który jest. I tu nam się to udaje
- powiedział Mateusz Morawiecki. Dodał, że o ile w "strumieniach" niewiele brakuje Polsce do innych, większych gospodarek, o tyle w zasobach względem Japonii "brakuje nam ok. 6 razy tyle majątku na głowę mieszkańca".
- Będziemy mieli miraż rosnącego PKB na głowę mieszkańca i majątku, z drugiej strony będziemy mieli kurczący się zasób gospodarczy, który utrudni nam konkurowanie z tymi, którzy poradzą sobie z tym lepiej. To równanie widać w bilansie płatniczym, w saldzie dochodów pierwotnych, wtórnych - między PKB a PNB [Produktem Narodowym Brutto], nasz PKB sięga 4 bln, ale PNB jest o 155-160 mld zł niższy - wykazywał były premier.
- Jeśli nie podejdziemy na poważnie do budowanie zasobów, to będziemy nie tylko bardzo mocno opóźnieni w rozwoju, ale nie uda nam się w kolejnej dekadzie, po pozbyciu się korzystnych z punktu widzenia modelu gospodarczego zmiennych równania, nie będziemy w stanie gonić tych, których gonimy od 1000 lat - dodał.
Wydatki na obronę. "Tu trzeba przestawić zwrotnicę"
W części poświęconej receptom na zmianę obecnego modelu, Mateusz Morawiecki wskazał, że niewykorzystywane odpowiednio jest dzisiaj przesunięcie znacznych zasobów na politykę obronną.
- Te najnowsze technologie trzeba kupować, ale to nie może być tak, że 20-30 proc. budżetu na sprzęt, uzbrojenie, ląduje w Polsce, a 80 proc. przekazujemy za granicę - zadeklarował.
Wytłumaczył działania swojego rządu i zakup sprzętu pancernego tym, że pierwsza faza wojny na Ukrainie była fazą wojny pancernej, "zrobiliśmy to, co trzeba było zrobić i tak trzeba było zrobić".
Dzisiaj stawiam tezę, że ten gigantyczny zasób, na który w 8-10 latach zostanie przeznaczone 2 bln zł, z naszych podatków, musi być zainwestowany w polską glebę gospodarczą. Postępuje mocny trend w kierunku fragmentaryzacji, regionalizacji świata, protekcjonizmu własnych rynków i te interesy będą jeszcze bardzie dominowały nad ideologią, nad światem "wartości". Musimy to wykorzystać, nie możemy w naszej systematyce wchodzić w relację z biznesem prywatnym tylko na zasadzie TRL 8 albo 9 [TRL - Technology Readiness Level, poziom gotowości technologicznej], tylko wtedy będziemy kupować. To gorzej niż zbrodnia, to błąd. Tylko poprzez to, jeśli te 2 bln zł w 8-9 lat zaangażujemy w polski prywatny sektor zbrojeniowy, jak zrobili to Czesi, Izrael, Korea, USA - tylko wtedy w naprawdę dłuższej perspektywie nie będziemy musieli polegać na innych. Chciałbym polegać na sprawdzonych sojusznikach, ale wolałbym nie polegać nawet na sprawdzonych sojusznikach, wolałbym polegać w całości - i jest to możliwe - [na sobie]. Towary podwójnego zastosowania - dalmierze, celowniki, sonary, ICT, AI, satelity, radary, drony, przemysł antydronowy, awionika, systemy nawigacji - to wszystko, gdzie mamy pewne kompetencje, musi być wprzęgnięte w polską gospodarkę
- przekonywał Morawiecki.
- Jeżeli nie będzie to wprzęgnięte w makro- i mikroekonomię, to za 2-3 lata, deficyty uderzą w nas tak, że utrata suwerenności nie będzie sposobem militarnym ze strony wschodniej, tylko będzie to utrata suwerenności finansowej, gospodarczej, a potem staniemy się słabym krajem i wpadniemy jak gruszka do fartuszka jakiegoś silniejszego kraju. (...) Tu musi być przestawiona zwrotnica modernizacji. Ten potężny obszar może być kulą nogi albo może być rakietą gospodarczą - dodał.