Obrońca Tomasza Turowskiego z Naczelnej Rady Adwokackiej, znany profesor prawa Uniwersytetu Gdańskiego, adwokat wychwalający „wielką osobowość” Jerzego Jaskierni, a także pełnomocniczka ikony aborcjonistek Alicji Tysiąc. To prawnicy rekomendowani do pomocy esbekom „pokrzywdzonym” przez ustawę, która odbiera im przywileje emerytalne - pisze w najnowszym numerze \"Gazeta Polska\".
Ustawa dezubekizacyjna wywołała prawdziwy popłoch w szeregach dawnej bezpieki. Szeroko zakrojona akcja propagandowa – listy „autorytetów”, łzawe historie o pokrzywdzonych powstańcach i samobójstwach wśród funkcjonariuszy, wreszcie próby szantażu ujawnieniem rzekomych list gejów – nie zmieniły postawy rządzących. Co gorsza (dla esbeków), nie wzbudziły żadnego oddźwięku wśród społeczeństwa, które ani myśli masowo protestować w obronie „ofiar” PiS. Teraz byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL pozostaje więc tylko droga prawna. Bo też tylko na niej mogą znaleźć sojuszników.
Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczpospolitej Polskiej, która odgrywa główną rolę w walce z ustawą dezubekizacyjną, stworzyła niedawno listę „kancelarii prawnych rekomendowanych do prowadzenia indywidualnych spraw pokrzywdzonych emerytów i rencistów”.
Na pierwszym miejscu listy widnieje kancelaria Pietrzak Sidor & Wspólnicy, prowadzona przez adwokata Mikołaja Pietrzaka i radcę prawnego Artura Sidora. Ten pierwszy jest w środowisku adwokackim bardzo znaczącą postacią: pełni funkcję dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, a także jest przewodniczącym Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Na stronie kancelarii możemy także przeczytać, że Pietrzak „posiada szczególne doświadczenie w zakresie postępowań lustracyjnych oraz związanych z postępowaniem przed Instytutem Pamięci Narodowej”. O jakie postępowania chodzi? Otóż Pietrzak był m.in. obrońcą Tomasza Turowskiego w procesie dotyczącym jego oświadczenia lustracyjnego. Turowski to – przypomnijmy – jeden z najgroźniejszych komunistycznych szpiegów PRL, w III RP oficer Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu. 15 lutego 2010 r. mianowany został niespodziewanie na stanowisko kierownika wydziału politycznego w ambasadzie RP w Moskwie.
„Decydująca rola w organizacji i przygotowaniach do uroczystości katyńskich w kwietniu 2010 roku przypadła Wydziałowi Politycznemu Ambasady RP w Moskwie”
– czytamy w uzasadnieniu umorzenia cywilnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.
18 lipca 2017 r. Mikołaj Pietrzak brał udział w inicjatywie „Łańcuch światła”, którą zorganizowała opłacana z niemieckich pieniędzy fundacja Akcja Demokracja. Był to protest przeciwko rzekomemu zamachowi władzy na sądownictwo. „Wybieram się ze świeczką. Jako obywatel. Po prostu wypada być. Z przyjaciółmi ruszam spacerem spod bramy UW o 20.00. Jeżeli ktoś zechciałby nam towarzyszyć, zapraszam” – pisał Pietrzak na Facebooku. Następnego dnia Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie, której Mikołaj Pietrzak jest dziekanem, wydała oświadczenie „sprzeciwiające się językowi nienawiści wobec sędziów”.
Jak sprawdziła „GP” – miesiąc wcześniej (w czerwcu 2017 r.) kancelaria Pietrzak Sidor & Wspólnicy przygotowała dla byłych esbeków wzory odwołań do sądów od decyzji MSW.
Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".
Zapraszamy do kiosków! Nowa "GP" już jest.
— Gazeta Polska (@GPtygodnik) 13 września 2017
RT pic.twitter.com/ZkpLcXoX5M