Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Echo rozpaczliwej obrony". Kaczyński na placu Piłsudskiego o "nowej, wielkiej aferze"

Ich władza, dojście do władzy wynikało z kłamstwa i cały czas to kłamstwo trwa, trwa też tutaj na placu Piłsudskiego - te wszystkie wrzaski, opowieści - to echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o nową wielką aferę, taką jak Amber Gold, albo i większą. To nic innego jak to, co jest stałym instrumentem tej władzy - to znaczy kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo - powiedział dzisiaj podczas uroczystości na placu Piłsudskiego prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.

Dziś, jak co miesiąc, odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Jak co miesiąc także - oddający hołd ofiarom na placu Piłsudskiego są lżeni i wyzywani przez grupę agresywnych prowokatorów.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

W oświadczeniu dla mediów, prezes PiS, Jarosław Kaczyński podkreślił, że "z jednej strony mamy pewną poprawę, bo ci którzy urządzają co miesiąc awantury, mogą już tylko nosić transparent, nie mogą znieważać pomnika ofiar, znieważać pomnika prezydenta, przynajmniej w tej chwili tak jest".

- Jednak w dalszym ciągu wbrew prawu, bo podkreślam, prawo bardzo wyraźnie reguluje, jak powinny postępować siły porządkowe w takiej sytuacji, mamy do czynienia ze stałym zakłócaniem naszej uroczystości, mamy do czynienia z różnymi objawami - z jednej strony niebywałego braku kultury czyli mówiąc wprost - chamstwa, ale z drugiej strony także mamy do czynienia z putinadą, z akcją, jeśli w końcu państwo polskie zdecyduje się na to, żeby walczyć z rosyjską agenturą, to nie mam wątpliwości, że dotrze także do tej grupy, w szczególności do jej przywódcy. Mam nadzieję, że wtedy będą wyciągnie odpowiednie wnioski - które podejmuje sąd i wyrażają się w latach - mam nadzieję - bardzo licznych latach pozbawienia wolności - mówił Kaczyński.

Wskazał, że "liczy na pozytywne zmiany w kraju" i koniec "straszliwego zła, które dopadło nas w roku 2023".

- Liczymy na to, że totalne kłamstwo, które trwa cały czas, trwa i dzisiaj, zostanie w końcu przez społeczeństwo odrzucone. Ich władza, dojście do władzy wynikało z kłamstwa i cały czas to kłamstwo trwa, trwa też tutaj na placu Piłsudskiego - te wszystkie wrzaski, opowieści - to echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o nową wielką aferę, taką jak Amber Gold, albo i większą. To nic innego jak to, co jest stałym instrumentem tej władzy - to znaczy kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Przykrywanie jednym kłamstwem kolejnego kłamstwa. Tak nie może wyglądać Polska, bo jeśli tak będzie wyglądała, to jej los będzie naprawdę straszny

- ocenił prezes PiS.

Kaczyński wyraził nadzieję na zatrzymanie w przyszłości osób zakłócających uroczystości, a także "stwierdzenia przez śledztwo, kim oni są, z kim są powiązani, kto ich finansuje, kto doprowadza do tego, co się tutaj dzieje".

- Wierzmy w nasze zwycięstwo, wierzymy w to, że do Polski wróci sprawiedliwość, że Polska będzie naprawiona, że te lata rujnowania kraju się skończą, a rozpocznie się to, co trwało 2015-2023 mimo trudnej sytuacji i wielu kryzysów - tzn. rozwój - nie tylko gospodarczy, ale i społeczny - zmniejszenie dystansów społecznych, walka z nędzą, doprowadzenie do tego, by Polska naprawdę zaczęła wielkimi krokami zbliżać się do tego poziomu życia, który powinien w naszym kraju funkcjonować i który nas postawi w pewnym momencie nie tylko na poziomie krajów zachodnich, ale wyżej, bo wiele chorób, które niszczą tam społeczeństwo, tutaj jeszcze nie przybyło. Musimy się przed nimi obronić i musimy zwalczyć to zło, które trwa dzisiaj i którego kolejny przejaw mamy teraz w tym momencie, jak co miesiąc - podkreślił.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska