W środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12 doszło zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Lublin – Szczecin.
W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Zginęła jedna osoba, pasażerka pociągu.
Maszyniści chcą zmian
W reakcji na katastrofę prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Leszek Miętek przekazał, iż rada ZZM zwróciła się do maszynistów, aby jutro od północy do godz. 24 każdy przejazd kolejowy w Polsce przejeżdżać z prędkością bezpieczną, która na kolei jest określona na poziomie 20 km/h.
"Została przekroczona czerwona linia. My od bardzo długiego okresu czasu informujemy, występujemy, protestujemy, wysyłamy listy mówiąc o tym, że na polskiej kolei ze sprawami bezpieczeństwa ruchu kolejowego mamy problem [...] niestety wypadków na kolei, które ocierają się ludzkie dramaty, jest zbyt dużo"
– powiedział na konferencji prasowej.
Miętek podkreślił, że ZMM "robi wszystko", żeby problem bezpieczeństwa został dostrzeżony. Mówił o aktywności na sejmowych komisjach infrastruktury, jak i samym resorcie. Przypomniał też o funkcjonującej od półtora roku kampanii społecznej "Chcę Żyć", której celem jest zwrócenie uwagi na rosnącą liczbę wypadków.
Akcja na skalę kraju?
Jak zadeklarował, wśród maszynistów jest "pełne poparcie" dla jutrzejszej akcji. - Maszyniści będą stosowali się do tego apelu korzystając z przepisów prawa, głównie z kodeksu pracy - wskazał.
"Zapewne będą jutro opóźnienia pociągów, pewnie nawet i duże. Natomiast uważamy, że lepiej jak będą te opóźnienia przez jeden dzień, niż miałyby ginąć kolejne osoby na polskich torach"
– dodał.