Z sondażu zrealizowanego w dniach 27–28 marca na próbie 1067 osób na zlecenie "Rzeczpospolitej", wynika, że 21 proc. badanych zdecydowanie przykręciło konsumpcję. Badanie pokazuje wyraźne różnice w zależności od sympatii politycznych. Wśród osób identyfikujących się z opozycją, aż 54 proc. przyznaje, że ograniczyło wydatki. Jeszcze wyższy odsetek – 62 proc. – odnotowano wśród respondentów niezdecydowanych i niegłosujących. W grupie popierającej obóz rządzący, taką decyzję zadeklarowało 30 proc. ankietowanych.
Z badania UCE Research oraz Shopfully dla "Rzeczpospolitej", wynika, że co piąty Polak chce wydać na Wielkanoc mniej niż przed rokiem, 38,1 proc. - tyle samo, a 34,7 proc. liczy się ze zwiększeniem wydatków.
Z kolei najnowsze badanie "Stan 360" pokazuje wyraźnie – wśród konsumentów pesymizm zaczyna dominować nad optymizmem. Z badania wynika, że 54,82 proc. respondentów nie oczekuje żadnych zmian w swojej sytuacji finansowej w najbliższych trzech miesiącach. Dodatkowo aż 30,33 proc. badanych przewiduje pogorszenie swojej sytuacji finansowej. To ponad dwa razy więcej niż tych, którzy liczą na poprawę – taką możliwość wskazuje 14,85 proc. badanych. W porównaniu z lutym, liczba osób obawiających się pogorszenia wzrosła o 6,05 punktu procentowego.
W najnowszym badaniu sprawdzamy, jak Polacy oceniają perspektywy swojej sytuacji finansowej na najbliższe trzy miesiące. Najwięcej badanych wskazuje, że nie spodziewa się zmian (54,82%). Jednocześnie częściej pojawia się obawa o pogorszenie sytuacji finansowej (30,33%) niż… pic.twitter.com/PIprKbQAhr
— Stan 360 (@Stan360PL) April 2, 2026
Niepokojące wyniki przynosi też badanie "To my. Polacy o nieruchomościach – I kwartał 2026". Zdaniem 64 proc. ankietowanych Polaków, ich rachunki będą i tak dalej rosnąć, niezależnie od podjętych działań.
Respondenci zapytani o to jakie działania podejmują, żeby rachunki były niższe, wskazywali na oszczędniejsze korzystanie z energii elektrycznej (28 proc.), zakup bardziej energooszczędnych urządzeń (26 proc.) oraz zmianę nawyków prowadzącą do oszczędniejszego korzystania z wody/gazu (23 proc.). Z kolei 7 proc. wskazało na renegocjacje umowy lub zmianę dostawcy prądu, internetu lub TV, a 6 proc. - na skorzystanie z konsultacji z doradcą finansowym.
"To nie będą łatwe miesiące dla naszych portfeli"
"Sytuacja finansowa Polaków będzie zależała od dwóch aspektów. Po pierwsze to ceny wszystkich nośników energii, począwszy od prądu, gazu, po ropę naftową. Najbliższe miesiące w kontekście ostatnich dwóch wymienionych niestety nie zapowiadają się optymistycznie. Druga istotna rzecz to rosnące bezrobocie, szczególnie wśród młodych ludzi" – mówi portalowi Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.
Unia Europejska nie robi nic, by dokonać korekty swojej polityki w zakresie ETS czy szeroko pojętego Zielonego Ładu. Od ponad miesiąca, a nawet dłużej, widzimy, jak wygląda sytuacja z głównym kierunkiem importu ropy naftowej i benzyny, a mimo tego w Brukseli nie podejmuje się żadnej korekty realizowanej polityki. To poszczególne państwa będą próbowały delikatnie korygować tę sytuację poprzez obniżenie stawek podatkowych – VAT czy akcyzy.
– dodaje.
Bruksela powinna zaproponować np. zwieszenie Zielonego Ładu na kilka lat, patrząc na niezwykle chwiejną sytuację nie tylko na rynku europejskim, ale też światowym.
– uważa nasz rozmówca.
Niezwykle niepokojące są też dane dotyczące bezrobocia, które sukcesywnie rośnie i szczególnie dotyka młodych ludzi. Młodzi nie będą wchodzić na rynek pracy. To element, który będzie mocno hamował gospodarkę.
– uzupełnia.
Ceny w sklepach i na targowiskach rosną. Ludzie pytają: gdzie ta niska inflacja? Za te same produkty płaci się o 20 proc. więcej niż przed rokiem. Kupujemy mniej i gorszej jakości. Za chwilę przyjdą kolejne rachunki za prąd i ogrzewanie za sezon grzewczy, który w tym roku przedłużył się. Jak rosną ceny energii i paliw, rośnie wszystko. I tak będzie, bez względu na to, co się stanie na Bliskim Wschodzie.
– mówi poseł PiS.
"Sytuacja międzynarodowa oraz na wewnętrznym rynku gospodarczym, a także bierność rządu Donalda Tuska, który nie robi nic, by poprawić sytuację, powodują, że najbliższe miesiące zmuszą nas do jeszcze większego oszczędzania" – nie ma wątpliwości były minister finansów.
Ci, którzy mają mniej, szybciej będą sięgać po oszczędności, o ile w ogóle je mają. Odbije się to nie tylko na konsumpcji, gdzie ludzie nie będą mogli sobie pozwolić na zakup konkretnych produktów czy na opłacenie wypoczynku w wakacje, ale także na sprawach medycznych: leczeniu, lekarstwach. Albo będą mocno to okrawać, albo w ogóle z tego zrezygnują. To nie będą łatwe miesiące dla naszych portfeli.
– kończy.