Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy grozi nam ponowne zamknięcie szkół? Rzymkowski zaprzecza: Mamy świadomość, jaki koszt niesie taka decyzja

Wczoraj, kiedy otwieraliśmy naukę po tej dłuższej przerwie, dziewięć szkół było w trybie zdalnym na ponad 22 tysiące. Dzisiaj mamy wzrost o jedną placówkę. W chwili obecnej ta sytuacja jest bardzo dobra, chociaż oczywiście na bieżąco ją obserwujemy - powiedział wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską w programie Telewizji Republika "W punkt".

Autor:

Ponad 220 tys. zakażeń stwierdzono minionej doby we Włoszech. To najwyższy wskaźnik dobowy od początku pandemii. Zmarły 294 osoby. - Trwa tam bardzo gorąca dyskusja o tym, co dalej ze szkołami. Premier Włoch mówi, że szkoły powinny zostać otwarte, bo to jest absolutnie ważne. My takiej sytuacji nie mamy, ale spodziewamy się piątej fali wywołanej przez wariant Omikron. Jakie są w takiej sytuacji przygotowania resortu nauki? Czy państwo też w tej chwili patrzą w przyszłość w ten sposób, jak rząd włoski na edukacje? - zapytała redaktor.

Dobre rozwiązanie

Tomasz Rzymkowski przyznał, że polskie władze oczywiście patrzą na rozwiązania w różnych krajach europejskich. - Chciałbym zwrócić uwagę, że od stycznia ubiegłego roku w sposób absolutnie niezahamowany we Francji funkcjonowała oświata i rząd francuski jest tutaj takim okrutnym przykładem. My mamy dosyć dobre rozwiązanie, które funkcjonuje od września. To znaczy tam, gdzie mamy ognisko covidu, wówczas wprowadzamy naukę hybrydową - powiedział.

- Wczoraj, kiedy otwieraliśmy naukę po tej dłuższej przerwie, dziewięć szkół było w trybie zdalnym na ponad 22 tysiące. Dzisiaj mamy wzrost o jedną placówkę. W chwili obecnej ta sytuacja jest bardzo dobra, chociaż oczywiście na bieżąco ją obserwujemy

- zaznaczył.

Uczniowie się szczepią 

Wiceminister edukacji i nauki podkreślił także, że rządzący mają świadomość tego, że młodzi ludzie się szczepią. - W tej grupie wiekowej, która jest najmłodsza i która dopiero od grudnia ma możliwość szczepienia jest już ponad 8 procent zaszczepionych. Natomiast w tej grupie, która się już mogła szczepić od wakacji ubiegłego roku, czyli od 12 do 18 roku, to w przypadku siedemnastolatków, ocierających się o pełnoletność ten próg wyszczepialności jest momentami wyższy niż średnia w polskim społeczeństwie - zauważył.

- My nie obserwujemy transmisji wirusa na jakąś niespotykaną skalę w szkole, natomiast mamy świadomość tych konsekwencji edukacyjnych, psychicznych, społeczno-psychologicznych u ludzi, którzy nie mają kontaktu ze swoimi rówieśnikami, którzy są zamknięci na nauce zdalnej. Mamy świadomość ceny, jaką należałoby zapłacić, gdyby szkoły przeszły w tryb zdalny

- dodał polityk. 

 

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej