Dzisiaj około 14.00 grupa osób wybranych przez Sejm do TK opuściła, po ok. półtorej godziny, siedzibę Trybunału Konstytucyjnego.
Krystian Markiewicz, jeden z tzw. "antysędziów', stwierdził, że pojawili się oni w TK "bo taki jest ich obowiązek".
- Chcemy od razu przystąpić do wykonywania obowiązków sędziowskich. Byliśmy wczoraj i dzisiaj, udało się bez problemu wejść do budynku. Zapewniono nam godne warunki, mamy wspólną salę. Inna sytuacja dotyczy sędziów Bentkowskiej i Szostka, którzy mają własne pokoje. Mamy zapewnienie, że jeśli chodzi o wejście do budynku TK, jest to możliwe - mówił Markiewicz.
Markiewicz dodał, że wybrani przez Sejm do TK złożyli pismo do prezesa Trybunału, Bogdana Święczkowskiego.
Złożyliśmy pismo, by umożliwiono nam wykonywanie obowiązków służbowych, co wynika z ustawy o statusie sędziów TK. Złożyliśmy dokumentację, podpisany akt ślubowania, wraz z dowodem tego, że został złożony wobec pana prezydenta wraz z protokołem z wczorajszego ślubowania. Wnosimy o to, by prezes zrealizował obowiązki wynikające z ustawy, zgodnie z którym przydziela nowemu sędziemu sprawy, stwarza warunki umożliwiające wypełnienie obowiązków. Mamy konkretne oczekiwania - by przygotowano nam gabinety, wydano karty dostępu do budynku, umożliwiono dostęp do systemów informacyjnych i przydzielono sprawy, a także wdrożono wszystkie inne czynności niezbędne do nawiązania stosunku służbowego sędziego
- wskazywał sędzia z Katowic, były prezes Iustitii.
Krystian Markiewicz poinformował także, że zwrócono się o podstawę prawną oczekiwania prezesa TK na komunikację z KPRP w zakresie odebrania ślubowania od osób wybranych do TK.
- Mamy zamiar stawiać się do pracy, bo taki jest nasz obowiązek i mamy nadzieje, że te kolejny kroki będą stawiane - dodał.
- Została przygotowana dla nas lista, którą podpisujemy. my będziemy codziennie zgłaszać gotowość do pracy - wskazał podczas briefingu prasowego inny z kandydatów wybranych przez Sejm Maciej Taborowski.