Roman Giertych oraz jego kancelaria miała otrzymać łącznie 8,7 mln zł od Getin Noble Banku należącego do Leszka Czarneckiego - ustalił portal wp.pl.
Wynagrodzenie dotyczyło obsługi prawnej spraw prowadzonych przeciwko frankowiczom, czyli klientom walczącym o unieważnienie lub zmianę nieuczciwych umów kredytowych.
Portal przypomniał w swojej publikacji, że na początku drugiej dekady XXI wieku Getin Noble Bank należący do Leszka Czarneckiego intensywnie udzielał kredytów we frankach szwajcarskich, mimo wcześniejszych rekomendacji ograniczających takie praktyki. Po kryzysie finansowym i gwałtownym wzroście kursu franka sytuacja klientów dramatycznie się pogorszyła.
Ustalenia "Wirtualnej Polski" opisaliśmy szczegółowo w tekście: Dramat frankowiczów i miliony dla kancelarii Giertycha. Szokujące ustalenia na temat posła KO [ZOBACZ]
Czarzasty odcina się od koalicjanta. "Nie jest członkiem mojej partii"
Choć temat rozgrzewa opinię publiczną od godzin porannych, na próżno szukać reakcji po stronie obozu rządzącego, w którym jest przecież Giertych.
O sprawę został zapytany Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, współtworzący koalicję 13 grudnia. Jak stwierdził - Giertych nie jest członkiem jego partii, więc... to nie jego problem.
Politycznie za pana Giertycha jest odpowiedzialna KO. Pan Giertych nie jest członkiem mojej partii.
– powiedział podczas konferencji prasowej.
I dodał - "jeżeli pan Giertych zrobił cokolwiek, co jest niezgodne z prawem, od tego są odpowiednie służby".
Co ciekawe, sam poseł KO milczy w tej sprawie, choć zdążył dziś opublikować kilka wpisów na platformie X: