Śledczy twierdzili, że żołnierz naraził na niebezpieczeństwo nie tylko migrantów, ale również znajdujących się w pobliżu funkcjonariuszy Straży Granicznej i innych wojskowych. Według aktu oskarżenia wojskowy miał przekroczyć swoje uprawnienia podczas interwencji w rejonie Dubicz Cerkiewnych przy granicy z Białorusią. Do zdarzenia doszło w szczególnie napiętym okresie na granicy.
Żołnierz: działałem pod presją i zgodnie z procedurami
Przed sądem 25-letni szeregowy Karol S. tłumaczył, że sytuacja była bardzo dynamiczna. Jak relacjonował, migranci mieli forsować zaporę graniczną przy użyciu drabin i lewarka, a następnie atakować polskie służby kamieniami i konarami drzew.
W odpowiedzi funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Wtedy żołnierz oddał 12 strzałów. Część pocisków miała rykoszetować, pozostałe — jak przekonywał — nie były wymierzone bezpośrednio w ludzi.
– Strzelałem w powietrze, żeby zaalarmować sąsiednie posterunki – tłumaczył przed sądem. Podkreślał także, że wcześniej ostrzegał okrzykiem: „Wojsko Polskie, stój!”.
Prokuratura chciała kary, obrona wnosiła o uniewinnienie
Prokurator domagał się dla oskarżonego sześciu miesięcy ograniczenia wolności. Wnosił także o wypłatę nawiązek dla pokrzywdzonych oraz publiczne ogłoszenie wyroku.
Obrona argumentowała natomiast, że żołnierz działał w warunkach silnego zagrożenia i wykonywał swoje obowiązki służbowe. Sąd przychylił się do tej argumentacji i uniewinnił wojskowego.
Głośna sprawa po zatrzymaniu żołnierzy
Sprawa odbiła się szerokim echem po tym, jak w czerwcu 2024 roku Żandarmeria Wojskowa zatrzymała trzech żołnierzy, którzy użyli broni podczas incydentów na granicy. Decyzją prokuratury wojskowi zostali wówczas zawieszeni w czynnościach służbowych i objęci dozorem przełożonych.
Koledzy z jednostki organizowali wtedy zbiórki na pomoc prawną dla zatrzymanych żołnierzy.
"Żołnierz, obrońca naszej granicy uniewinniony!"
- napisał na platformie X Marek Jakubiak, poseł.
Żołnierz, obrońca naszej granicy uniewinniony!
— Marek Jakubiak 🇵🇱 (@jakubiak_marek) May 27, 2026