Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Migranci i metoda "na studenta". Tumanowicz nie wytrzymał, a Czarzasty... trzy razy dopytywał o jedno słowo

Słowo użyte z sejmowej mównicy wyraźnie zaskoczyło Włodzimierza Czarzastego. Gdy poseł Konfederacji Witold Tumanowicz mówił o „masowym sprowadzaniu murzynów”, w kontekście tego, co dzieje się obecnie na lubelskich uczelniach, marszałek Sejmu z niedowierzaniem dopytywał: „sprowadzania kogo?”. Tak, jakby słyszał to słowo po raz pierwszy w życiu.

Autor:

W środę przed Sejmem zaplanowano protest środowiska naukowego pod hasłem „3% na naukę, 100% dla Polski”. Uczestnicy demonstracji domagają się m.in. zwiększenia nakładów na naukę do poziomu 3 proc. PKB, wyższych wynagrodzeń powiązanych ze średnią krajową, stypendiów doktoranckich na poziomie płacy minimalnej oraz dodatkowego miliarda złotych na badania podstawowe. 

Jednocześnie - kilka dni temu głośnym echem odbiła się w przestrzeni publicznej informacja podana przez Wiktorię Herun, zastępcę Dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów, która przyznała, że do Lublina ściągani są imigranci z ponad 100 krajów świata, w tym z Afryki (RPA, Nigeria, Zimbabwe) - wraz z rodzinami.

Metoda "na studenta"?

Jak dodała koordynatorka programu „Study in Lublin” Wiktoria Herun, inicjatywa, która początkowo skupiała się głównie na pomocy zagranicznym kandydatom w rekrutacji na lubelskie uczelnie, z biegiem lat znacząco poszerzyła zakres działań. Obecnie obejmuje nie tylko wsparcie edukacyjne, ale także integrację cudzoziemców z lokalną społecznością, kursy języka polskiego oraz pomoc w odnalezieniu się na rynku pracy. Herun zwróciła uwagę, że zmienił się również profil studentów przyjeżdżających do Lublina - obok osób z krajów postsowieckich coraz liczniej pojawiają się studenci z Afryki i Azji. Coraz częściej do miasta przyjeżdżają oni razem z rodzinami, co oznacza nowe potrzeby związane nie tylko z nauką, ale też z organizacją codziennego życia, m.in. znalezieniem mieszkań dla całych rodzin.

W sprawie zareagowała już polska opozycja. Dariusz Matecki, poseł PiS poinformował, że kieruje interpelację w sprawie przyjazdów do Polski zagranicznych studentów z państw spoza Unii Europejskiej.

Chcę wiedzieć, ilu cudzoziemców w latach 2023, 2024, 2025 i 2026 przyjechało do Polski deklarując, że będą studiować — i ilu z nich rzeczywiście te studia podjęło. To bardzo poważna sprawa. System wizowy i system przyjmowania studentów zagranicznych nie może być furtką do obchodzenia przepisów migracyjnych. Jeżeli ktoś przyjeżdża do Polski na podstawie dokumentów związanych ze studiami, a następnie nie pojawia się na uczelni, nie zalicza pierwszego roku, porzuca naukę albo znika z systemu — państwo musi wiedzieć, co się z taką osobą dzieje.

– powiadomił na platformie X.

W treści interpelacji skierował wiele pytań. 

Nie może być tak, że „student” spoza UE otrzymuje możliwość wjazdu do Polski, a później państwo nie wie, czy studiuje, czy porzucił uczelnię, czy opuścił kraj, czy nadal przebywa na terytorium RP. Polska w bardzo ograniczonym zakresie, ale powinna być otwarta dla tych, którzy rzeczywiście chcą się uczyć, pracować zgodnie z prawem i szanować nasze państwo. Ale nie możemy pozwolić, by procedura studencka była wykorzystywana jako sposób na nielegalny wjazd lub pozostanie w Polsce poza realną kontrolą państwa. Rząd Donalda Tuska musi odpowiedzieć jasno: czy państwo polskie kontroluje ten proces, czy tylko udaje, że wszystko jest pod kontrolą?

– dodał.

Tumanowicz o szkodliwym procederze. Czarzastego zaskoczyło słowo "murzyn"

Sprawę skomentował dziś w Sejmie Witold Tumanowicz z Konfederacji.

"Polskie uczelnie wykorzystywane są nie do nauki, tylko do tego, aby sprowadzać masowo imigrantów, sprowadzać cudzoziemców. Mamy rekordową liczbę uczelni wyższych i rok do roku spadamy w rankingach światowych, jeśli chodzi o ich miejsce. Lokalni urzędnicy w Lublinie ustami Wiktorii Herun z lubelskiego ratusza otwarcie chwalą się masowością procesu sprowadzania migrantów oraz całych rodzin"

– mówił poseł Konfederacji.

Jak dodał - "co ciekawe, sami nachodźcy mówią, że przyjechali tutaj, bo tu jest bezpieczniej niż u nich. Ciekawe dlaczego! Europa Zachodnia pokazała już, do czego prowadzi polityka masowej emigracji i ignorowania problemów społecznych".

Polacy nie chcą powtórki tych błędów w swoich miastach, dlatego apelujemy o to, aby zaprzestać masowego sprowadzania murzynów!

– podsumował Tumanowicz.

Na słowa parlamentarzysty zareagował dość dziwnie Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu dopytywał: "kogo zaprzestać...? Sprowadzania kogo...? Murzynów...?".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska