Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu prezydent zawetował ustawę wdrażającą unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Wcześniej przedstawił wraz z prezesem NBP własną alternatywę do programu, czyli „Polski SAFE 0 proc.” W Sejmie został już złożony projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, który zakłada utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku NBP.
Wczoraj Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej w Sejmie poinformował, że prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli tzw. polski SAFE 0 proc. został skierowany do wstępnej analizy do sejmowego Biura Legislacyjnego i do Biura Ekspertyz i Ocen Skutków Regulacji. Podkreślił, że po informacji, którą otrzymał w wyniku tej analizy zdecydował, by nie nadawać numeru druku temu projektowi.
Zdaniem naszych prawników, prezydencki projekt ustawy stoi w sprzeczności z artykułem 221 Konstytucji.
– stwierdził marszałek Sejmu.
"Czarzasty opowiada różne bzdury"
Decyzję Czarzastego skomentował dziś rano na antenie Republiki Marcin Warchoł, były minister sprawiedliwości.
W jego ocenie, unijny SAFE, ws. której Rada Ministrów przyjęła uchwałę, "wiąże samego Donalda Tuska, a nie państwo polskie".
Podpisze się pod nią Kosiniak-Kamysz, który już wielokrotnie akceptował różne złe pomysły Donalda Tuska - jak kradzieży pieniędzy z OFE, podnoszenie wieku emerytalne. Po raz kolejny Tusk chce go wpakować - tym razem w podpis pod SAFE. Sugeruję wicepremierowi niepodpisywanie tego, bo to będzie wiązać tych, którzy to podpisali, a nie państwo polskie.
– dodał.
Jego zdaniem, powoływanie się na art. 221 Konstytucji - co zrobił Czarzasty - jest wprowadzaniem w błąd opinii publicznej.
Czarzasty wprowadza opinię publiczną w błąd. Art. 118 Konstytucji RP przyznaje prezydentowi prawo inicjatywy ustawodawczej, z którego to prawa wielokrotnie poprzedni prezydenci korzystają. Tego nikt nigdy nie blokował. Przepis 221 przewiduje wyłączność Rady Ministrów, owszem, ale jedynie w zakresie ustaw systemowo-finansowych, takich jak budżet. A nie ustaw, które powodują punktowe konsekwencje dla budżetu.
– ocenił.
Zapytany o to, czy to kolejna odsłona "wojny marszałka z prezydentem", odparł:
"Czarzasty zwykł opowiadać różne brednie. "Armia Czerwona wyzwalała Polskę" - czyje to są słowa? Marszałka Czarzastego. I to jest mniej więcej na tym samym poziomie - to, co mówi teraz i to, co mówił o Armii Czerwonej. Nie dajmy sobie wmówić tego typu bredni, że jacyś prawnicy wymyśleli, że Konstytucja blokuje polski SAFE 0 proc."