- Dla takich chwil, jak dziś pracowaliśmy - mówi Niezalezna.pl o uroczystości pogrzebowej żołnierzy „Bartka” w Kamesznicy prof. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca prezesa IPN, organizatora dzisiejszej uroczystości. – Ci, którzy zostali odnalezieni w Starym Grodkowie i koło Malerzowic, żołnierzy trzeciej grupy zamordowanej w akcji „Lawina” wciąż poszukujemy, spoczęli na cmentarzu w Kamesznicy. Dziś chłopcy wrócili do domów. Stąd wyjechali z Milówki, Wisły, okolic Baraniej Góry i tu wrócili. Będą mieć swoje groby i pamięć, której nigdy mieli nie odzyskać.
Przypomnijmy, zgrupowanie Narodowych Sił Zbrojnych z grupy „Bartka” było największym na Podbeskidziu i Górnym Śląsku. Blisko 100 żołnierzy zostało podstępnie zamordowanych w akcji służb bezpieczeństwa o pseudonimie „Lawina”. Żołnierze w trzech transportach zostali wywiezieni i zamordowani w 1946 r. na Opolszczyźnie, mówiono im, że jadą by wstąpić do armii gen. Władysława Andersa. Sam kpt. Henryk Flame został zastrzelony przez milicjanta w Zabrzegu kilka miesięcy później.
9 pomników dla Żołnierzy Niezłomnych
Władysław Sanetra, ma 88 lat. Nie działał w NSZ, był wtedy dzieckiem, ale przyjaźnił się z niedawno zmarłym Władysławem Foksą ps. „Rodzynek”, który miał szczęście nie trafić do transportu, gdzie wymordowano jego kolegów. Pan Władysław Sanetra kultywuje pamięć o bohaterach, był inicjatorem powstania 9 pomników dla Żołnierzy Niezłomnych.
- Gdy odnaleziono szczątki, mojego brata Franciszka Talika, ps. „Miś” w Starym Grodkowie byłyśmy tam z siostrzenicą. Nieomal mogłyśmy ich dotknąć. To wielka ulga, że możemy pochować brata. W domu nigdy się nie mówiło, co się stało z Frankiem. Wiedzieliśmy, że zaginął na wojnie i nie wrócił. Mama miała nadzieję, do końca życia, że przeżył wojnę i wyjechał za granicę, że mu się udało. Modliła się za niego – mówi nam Maria Gawron, z d. Talik, która na dzisiejszą uroczystość przyjechała, m.in. z Krystyną Mikociak, siostrzenicą zmarłego. Obydwie panie mają cały segregator dokumentów i zdjęć rodzinnych i łzy w oczach.
Halina Słowik-Tyc, jest przewodniczącą Klubu „Gazety Polskiej” w Węgierskiej Górce, na uroczystość do Kamesznicy przyjechała z całą delegacją. Ona też jest spokrewniona z jednym z żołnierzy z grupy „Bartka” – Władysławem Szczotką ps. „Orlik”. On i dwóch żołnierzy Paweł Gorzałka i Jan Filary, pozostali na Podbeskidziu, byli tu, do niedawna ostatnimi z żyjących z grupy NSZ. Z okazji 75-lecia morderstw w akcji „Lawina” Klub zorganizował w listopadzie ub.r. dla rodzin, które straciły bliskich – specjalne spotkanie.
Maria Żółta z Węgierskiej Górki, jest bratanicą Stanisława Łajczaka, ps. „Wtorek” zamordowanego w Starym Grodkowie.
-Staszek miał wtedy 21 lat. To wszystko byli młodzi chłopcy. To bohaterowie. W rodzinie też się wierzyło, że Staszek jeszcze wróci do domu, że może jest w Argentynie – tłumaczy nam pani Maria. Na ostatnie pożegnanie przyszła dziś z całą rodziną, córką, synową, 2 siostrami i wnukami. Wszyscy byli w żałobie.
„By przywrócić Niezłomnym ich pamięć”
Ks. Władysław Nowobilski jest kapelanem rodzin żołnierzy NSZ. Sam stracił brata, który był księdzem i żołnierzem wyklętym. Przyjaźnił się też z poddowódcą grupy „Bartka” Antonim Biegunem ps. „Sztubak”. Dlatego poświęcił życie, by przywracać pamięć Żołnierzom Niezłomnym.
- Temu służy ten dzień – mówi o dzisiejszej uroczystości.
Córka Henryka Flamego „Bartka”, Alicja Reinhardt-Flame nie chce komentować dzisiejszego wydarzenia. To dla niej zbyt bolesne. Henryka Gruszka opowiada nam o st. sierżancie Tadeuszu Przewoźniku ps. „Kuba”, jej tacie, który represje stalinowskie przeżył i wujku kpt. Janie Przewoźniku, zamordowanym przez służbę bezpieczeństwa.
- Jan Przewoźnik, prowadził defiladę w Wiśle 3 maja 1946 r. Tę, której kompanię przekazywał kpt. Flamemu. Jest widoczny dziś na telebimie, na słynnym zdjęciu z Henrykiem Flame – opowiada Niezalezna.pl pani Henryka.
Żołnierze spoczęli u stóp Baraniej Góry
Po uroczystym nabożeństwie żołnierze spoczęli dziś w asyście zebranych, m.in. ich bliskich, pocztów sztandarowych i prezydenta RP Karola Nawrockiego, na największej nekropolii Żołnierzy Wyklętych w Polsce, u stóp Baraniej Góry w Kamesznicy.
- Mimo, że to pogrzeb, to dziś się trochę radujemy, bo żołnierze wracają jako bohaterowie, wracają do swoich patriotów, którzy na tej ziemi na nich czekali. Wracają do swoich korzeni. I taki wymiar ma dzisiejszy pogrzeb. Dzisiejsze wydarzenie, w którym jako Prezydent RP mam zaszczyt uczestniczyć, jest powrotem pewnego porządku, prawdy, patriotyzmu, dbałości o polską niepodległość, o wolną, niepodległą Rzeczpospolitą Polską. I to nam oni dzisiaj przynoszą – mówił prezydent Nawrocki.
"Cicho leżą w ziemi, u korzeni
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) May 7, 2026
zakochani, zabici i zdradzeni"
Zakochani w wolnej, suwerennej i niepodległej Polsce. Zabici i zdradzeni przez tych, którzy nigdy Polski nie kochali i gotowi byli Ją oddać w obce ręce.
W 2022 roku wmurowaliśmy kamień węgielny pod cmentarz wojenny… pic.twitter.com/cbELsSWGBe