Kredyt SAFE obarczony wadą prawną? Możliwe "uchylenie się od skutków umowy"
Rząd Donalda Tuska zamierza w piątek podpisać umowę zadłużającą Polskę na ponad 40 mld euro - w ramach programu SAFE. Głos w sprawie zabrał wiceprzewodniczący Trybunału Stanu Piotr Andrzejewski. "Ten stan faktyczny i prawny powoduje możliwość uchylenia się od skutków wadliwego zawarcia tej umowy" - zapowiada prawnik. Jakie musiałyby zajść okoliczności?
Kilka dni temu pełnomocnik rządu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała Polską Agencję Prasową, że Polska w ciągu kilku dni podpisze umowę z Komisją Europejską ws. programu SAFE. Pieniądze z programu - dodała - zostaną przeznaczone m.in. na pozyskanie technologii dronowych od Ukrainy. Mimo weta polskiego prezydenta.
Zapytany o to niedawno prezydent Nawrocki odparł: "dla mnie sprawa SAFE jest - po mojej decyzji - zamknięta. Nie robię nic, aby przeciwdziałać w tych sprawach, które rząd bierze na swoją odpowiedzialność. Moje weto było jasnym przywiązaniem do suwerenności Polski".
Skuteczność decyzji, na mocy których Polska zadłuży się na miliardy euro, zakwestionował w oświadczeniu wiceprzewodniczący Trybunału Stanu Piotr Andrzejewski. Prawnik podnosi, że sprawa unijnego kredytu może być obciążony wadą prawną.
Poniżej publikujemy jego oświadczenie w całości:
Prokuratura Okręgowa w Warszawie w lutym 2025 r. przejęła śledztwo wszczęte przez zastępcę Prokuratora Generalnego prok. Michała Ostrowskiego. Śledztwo ws. „podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu” na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajową Radę Sądownictwa, prokuraturę, media publiczne oraz na Państwową Komisję Wyborczą przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu oraz niektórych sędziów i prokuratorów wszczęte zostało po zawiadomieniu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.