Zdaniem Biedronia, reprezentanci największych partii politycznych w kraju są skupieni na utrzymaniu swoich ugrupowań, a nie interesie Polski, reprezentowanym - zdaniem Biedronia - przez ugrupowania Lewicy.
Jak twierdzi Biedroń - jesteśmy najbardziej podzielonym społeczeństwem w Europie. "Prawica nas dzieli od 15 lat, a ja chciałbym zszyć Polskę, chciałbym doprowadzić do tego, że znowu będziemy wspólnotą, za którą tęsknimy. I nie zrobi tego ani prezydent z PO, ani prezydent z PiS. Musimy wybrać trzecią drogą i tą trzecią drogą jest dla Polski Lewica" - powiedział kandydat na prezydenta.
Jego zdaniem PO nie stała się partią gniewu społecznego; dodał, że "w Polsce mamy albo partie ośmiorniczek, albo partie lotów (byłego marszałka Sejmu Marka) Kuchcińskiego".
Kandydat odniósł się do listu Związku Stowarzyszeń Społeczno - Kulturalnych Niemców w Polsce, w którym przedstawiciele mniejszości pytali go o stanowisko w sprawie zachowań rasistowskich i nacjonalistycznych oraz wsparcie dla żyjących w Polsce mniejszości narodowych i etnicznych.
"Polska to także mniejszości, Polska to różnorodność. Jesteśmy silni tą różnorodnością, które tworzą tę piękną mozaikę wielokulturowości, wieloetniczności, wieloreligijności. Będę zawsze stał po stronie mniejszości. Tak jak wspieram Ślązaków o uznanie ich języka, o godkę śląską, tak jak wspieram Kaszubów, tak jak wspieram inne mniejszości. Tak jak wspieram kobiety, które są większością w Polsce, a traktowane są jak mniejszość, tak samo będę stał po waszej stronie. Nie pozwolę żadnemu politykowi więcej was obrażać, a każdy kto podniesie rękę na kogokolwiek, kto nosi polski paszport, polski dowód, czuje się częścią naszej polskiej społeczności bez względu na to, do jakiej grupy należy, tego zawsze będę potępiał"
- zapewnił.
Pytany o ocenę bonu wakacyjnego 500 zł na każde dziecko, który zaproponował prezydenta Andrzej Duda, Biedroń powiedział, że żąda zwrotu 500 złotych, ponieważ zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami miał to być bon dla każdego o wartości tysiąca złotych.
Polityk odniósł się do rosnących sondaży PO, jednak w jego ocenie tej partii w żaden sposób nie można nazwać reprezentantem całego społeczeństwa.
"Dzisiaj to legitymacja partyjna decyduje, komu się żyje lepiej, a komu się żyje gorzej. Jeżeli chcecie żyć godnie, nie głosujcie na tych, którzy wprowadzali śmieciówki, którzy prywatyzowali szpitale, którzy mówią dzisiaj, że zamkną media publiczne. (...) Dzisiaj Polki i Polacy potrzebują realnej pomocy. Lewica ma realny plan. Państwo musi wziąć odpowiedzialność za ludzi, którzy tracą pracę lub są na postojowym bez wynagrodzenia"
- powiedział.
Swoją konferencję prasową w Opolu Robert Biedroń rozpoczął od udzielenie poparcia dla sędziego Igora Tulei.
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie uchyliła mu immunitetu. Uznała, że sędzia "działał zgodnie z prawem w ramach swoich kompetencji" - poinformował jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois. Tym samym sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Prokuratura podejrzewa, że sędzia Tuleya ujawnił informacje z postępowania przygotowawczego oraz dane i zeznania świadka, które naraziły bieg śledztwa.