Afera w Szpitalu Południowym. Nowe fakty
Już rok temu współpracownicy Rafała Trzaskowskiego wiedzieli o sytuacji w Szpitalu Południowym. TV Republika dotarła dokumentu, który 21 lipca 2025 roku trafił do Anny Łukasik, ówczesnej prezes placówki.
Autorzy pisma, występujący w imieniu zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej, wskazywali na poważne problemy we współpracy z lekarzem pracującym na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Kierownictwo Szpitala Południowego już w lipcu ubiegłego roku otrzymało sygnały o nieprawidłowościach związanych z funkcjonowaniem SOR-u.
W piśmie opisano również sposób postępowania wobec pacjentów, którzy mogli wymagać konsultacji chirurgicznej. Zdaniem jego autorów praktyka stosowana podczas dyżurów Kacprzyka miała prowadzić do automatycznego kierowania chorych na kolejne badania i konsultacje, bez wcześniejszej pełnej oceny ich stanu przez lekarza.
Z dalszej części pisma wynika, że autorzy dokumentu zarzucali Dawidowi Kacprzykowi również przerzucanie odpowiedzialności za wydłużony czas oczekiwania pacjentów na zespół chirurgii.
„Sugerowanie niezadowolonym pacjentom SOR, że lekarze z Oddziału Chirurgii ignorują konsultacje, a przedłużony czas oczekiwania na często niepotrzebną konsultację jest winą zespołu chirurgicznego. Skutkuje to pisaniem skarg przez pacjentów”.
W piśmie zwrócono także uwagę na sposób prowadzenia dokumentacji medycznej. Autorzy wskazali, że mieli odnotować przypadki zmieniania treści zleceń konsultacji po ich wprowadzeniu do systemu.
„Odnotowano przypadki edytowania lub modyfikowania treści zleceń konsultacji już po ich wprowadzeniu do systemu. Tego rodzaju działania są niezgodne z zasadami prowadzenia dokumentacji medycznej i mogą stanowić poważne naruszenie obowiązujących przepisów, nosząc znamiona fałszowania dokumentacji. Podkreślamy, że wszelkie zmiany w treści zlecenia powinny być jasno udokumentowane oraz uzasadnione zgodnie z obowiązującymi standardami”.
Kolejny fragment dotyczy kierowania pacjentów na Oddział Chirurgii mimo braku wskazań do leczenia chirurgicznego. W ich ocenie miało to dotyczyć osób wymagających pomocy w innych zakresach medycyny.
„Z decyzji lekarza Kacprzyka w Oddziale Chirurgii niejednokrotnie hospitalizowani byli pacjenci o profilach internistycznych, OIT, urologicznym oraz gastroenterologicznym, mimo braku wskazań do leczenia chirurgicznego w tym oddziale. Taka praktyka jest niezgodna z zasadami właściwej alokacji pacjentów i może negatywnie wpływać na jakość oraz efektywność udzielanej opieki medycznej”
Ogromne zarobki
Autorzy pisma odnieśli się również do wynagrodzenia Dawida Kacprzyka. Wskazali, że jego wysokość była nieadekwatna do etapu kariery zawodowej lekarza oraz zakresu wykonywanych obowiązków.
„Jednocześnie należy podkreślić nieadekwatne do umiejętności i obowiązków zarobki lekarza Dawida Kacprzyka, idące w dziesiątki tysięcy złotych. Zarobki te budzą wątpliwości co do ich legalności w trakcie pracy jako stażysta, są demotywujące dla personelu, który często, pomimo znacznie większych kompetencji, nie może liczyć na takie wynagrodzenie, a co najważniejsze, świadczą o tym, że powiązania polityczne są ważniejsze od umiejętności”
Pytania do Anny Łukasik
Dziennikarz TV Republika Piotr Nisztor skierował do Anny Łukasik, byłej prezes Szpitala Południowego wiadomość SMS z pytaniem, jakie działania podjęło kierownictwo placówki po otrzymaniu sygnałów od zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej.
W odpowiedzi SMS była prezes nie odniosła się bezpośrednio do opisanych w piśmie zarzutów dotyczących Dawida Kacprzyka. Poinformowała natomiast, że zawiadomiła prokuraturę w sprawie zachowania jednego z lekarzy wobec Kacprzyka.
W sprawie zachowania doktora Jędrzejewskiego w stosunku do doktora Kacprzyka poinformowałam prokuraturę. Sprawa jest w dalszym ciągu badana przez prokuraturę
- brzmiała jej odpowiedź.
Reakcja Trzakowskiego
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował dizś, że warszawski Szpital Południowy ma nową Radę Nadzorczą.
W jej skład weszli Anna Walicka-Dąbrowska, Katarzyna Taraszkiewicz-Sirocka i prof. Mariusz Bidziński. Ten skład gwarantuje połączenie doświadczenia i kompetencji w wielu obszarach: od prawa, przez funkcjonowanie spółek, po wiedzę medyczną
– przekazał polityk.
Afera wokół Szpitala Południowego i Dawida Kacprzyka
Afera wokół Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym i byłego radnego KO, zaczęła się od publikacji portalu zero.pl, w której dokładnie przeanalizowano treśc jego oświadczenia majątkowego. Z dokumentu wynikało, że w 2025 roku uzyskał 1,6 mln zł dochodu z działalności medycznej, a według medialnych ustaleń w samej placówce miał wykazać blisko cztery tysiące godzin pracy.
Później pojawiły się kolejne informacje: Kacprzyk skorygował 33 faktury i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych, a placówka skierowała do prokuratury zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia oszustwa. Po wybuchu afery stracił stanowisko, odszedł z Koalicji Obywatelskiej i złożył mandat radnego.
Największe emocje wywołały jednak doniesienia o działającej na SOR-ze nieformalnej szybkiej ścieżce i tzw. saloniku VIP, z którego mieli korzystać politycy KO oraz osoby z ich otoczenia. W odpowiedzi na aferę Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd Szpitala Południowego, a audyt ma wyjaśnić m.in. sposób wykorzystywania pomieszczenia, do którego dostęp miał Kacprzyk.
Na liście pacjentów saloniku VIP, według ustaleń TV Republika, miała znaleźć się marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska z mężem oraz przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. W medialnych doniesieniach pojawiały się również nazwiska Aleksandra Pocieja i Krzysztofa Kwiatkowskiego.