Metropolita warszawski abp Adrian Galbas (pallotyn) przewodniczył mszy św. w stołecznej archikatedrze pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w przypadającą we wtorek uroczystość Objawienia Pańskiego.
- W czasie świąt Bożego Narodzenia czciliśmy Wcielenie, czyli wędrówkę Boga do człowieka. Dziś rozważamy objawienie, wędrówkę człowieka do Boga - powiedział w homilii metropolita warszawski.
Jak dodał, „Chrystus przyszedł i nieustannie przychodzi do wszystkich; nikogo nie skreśla”. - Zbawienie nie zna granic politycznych ani kulturowych, wszyscy mogą go dostąpić - oświadczył metropolita warszawski.
Abp Galbas nawiązał do Heroda
- Bóg, wiadomymi tylko sobie drogami, uczy Katechizm, może doprowadzić do wiary ludzi, którzy z własnej winy nie znają Ewangelii, a na Kościele spoczywa konieczność i równocześnie święte prawo głoszenia Ewangelii wszystkim ludziom
– powiedział.
Abp Galbas przyznał, że nie każdy skorzysta z propozycji Boga. Tak było kiedyś i tak bywa dzisiaj. Jako przykład wskazał Heroda „człowiek władzy, który w drugim człowieku, i w Bogu - widzi tylko konkurenta, zagrażającego jego panowaniu i jego rządom”.
- Nie poszli też mieszkańcy Jerozolimy, ich zatrzymała zwykła szara codzienność, obowiązki, troski i trudy, ten najzwyklejszy kierat, który nie pozwolił im ani na chwilę porzucić tego, co pilne, by poszukać tego, co ważne. I nie poszli kapłani, ludzie religijni, zimni specjaliści od pism i tekstów, wyuczeni, inteligentni, przekonani, że mają monopol na prawdę i że posiadają wszystko, a jednak wewnętrznie ciaśni i bez żywej wiary. Była w nich tylko pusta religijność, przypominająca wielkanocną wydmuszkę. Z zewnątrz może i atrakcyjna, lecz w środku bez jakiejkolwiek treści. Czcili Boga jedynie wargami, a sercem swym byli daleko od Niego - zaznaczył abp Galbas. - Każdy może się odnaleźć, w którejś z tych czterech grup ludzi - dodał.
- Żyjmy głęboko, a nie powierzchownie, żyjmy z Chrystusem. (...) Zamiast złota, kadzidła i mirry, złóżmy Mu w darze nasze uczucia, pragnienia i naszą wolę. I powiedzmy Mu szczerze: „Jezu ufam Tobie”, Ty jesteś Panem mojego życia
– zaapelował abp Galbas.
- Każdego dnia idźmy w orszaku Trzech Króli nie przebrani za chrześcijan, ale jako chrześcijanie – wskazał.
Przypominając o odpowiedzialności chrześcijan za dzieło misyjne Kościoła, metropolita warszawski zaapelował o modlitwę i wsparcie materialne dla misjonarzy z Polski.
Zwrócił uwagę, że według statystyk w archidiecezji warszawskiej do kościoła uczęszcza piętnaście procent mieszkańców. Jak ocenił, to oznacza, że Warszawa jest już dziś „miastem misyjnym”. - Tu jest nasza misja - zaznaczył.
Hierarcha przed porównywaniem się z innymi miejscami w Polsce czy krajami Europy, gdzie jest gorzej jeśli chodzi frekwencję na liturgii nazywając to złudnym optymizmem.
- Niech każdy z nas postawi sobie dziś pytanie: co mogę zrobić, by inni żyjący obok mnie: mąż, żona, dzieci, rodzice, sąsiad, współpracownik poszli za Chrystusem? - poprosił. Zaznaczył, że w ojczyźnie pilnie potrzeba wyraźnego świadectwa życia opartego na Ewangelii.
- Bądźmy gwiazdą. Niech ludzie patrząc na nas jak ci trzej (mędrcy - red. dop.), podążają do Chrystusa, aby oddać Mu pokłon i uznać w Nim Pana, Króla swego życia. Naszym życiem wypełnionym Światłością ze Światłości; życiem uczciwym, udanym, a nie udawanym, bez kłamstw i oszust, także bez autokłamstw i autooszustw, wskazujmy innym drogę, sami nią podążając - zaapelował.
Podkreślił, że „Kościół i świat nie potrzebują dziś osób, które wypełniają obowiązki religijne, pokazując swoją wiarę niczym zewnętrzną etykietę”, ale „potrzebują prawdziwych misjonarzy, którzy wezmą prawdziwą odpowiedzialność za swoją wiarę i za wiarę innych”.
Metropolita warszawski podziękował również za to, że święto Objawienia Pańskiego w Polsce jest dniem wolnym od pracy oraz za to, że przyjął się zwyczaj uczestniczenia w orszakach Trzech Króli.