"Nie akceptujemy tego, że PO nie chce się oczyścić i do dziś nie wyciągnęło wniosków ze swojej porażki. (...) Nie ma więc sensu budować sztucznej, a tym bardziej fałszywej jedności" - napisali Katarzyna Lubnauer i Paweł Rabiej w tekście "Współkonkurowanie w opozycji", opublikowanym na portalu onet.pl.
- zaznaczyli politycy Nowoczesnej.Odrzucamy mit jednoczenia się, jako szkodliwy i asekurancki. To byłaby fałszywa jedność. Może służy ona wygodzie partii, ale na pewno nie poprawia jakości idei i rozwiązań w polityce. Nie ma sensu tworzyć sztucznej zgody tam, gdzie są ewidentne różnice
Plan partii Ryszarda Petru ma polegać na konkurencji opozycji tam, gdzie może, i współpracy tam, gdzie musi.
- proponują.PO i Nowoczesna różnią się od siebie. Współkonkurowanie może jednak być formułą, która pomoże wzmocnić obie partie i odsunąć PiS od władzy
Pomysł Nowoczesnej skomentował na jednym z portali społecznościowych Grzegorz Schetyna szef PO. "Walka wewnątrz opozycji to ślepa uliczka i prezent dla PiS. Opozycja ma walczyć ze złą władzą. Pod rozwagę koleżankom i kolegom z Nowoczesna" - napisał.
To nie walka, to współkonkurowanie. Czyli współpraca połączona z konkurencją. Wszystko przeciw PIS
- odpowiedziała mu Katarzyna Lubnauer.
Autorzy tekstu to właśnie siebie uważają za "alternatywę dla rzeczywistości":
Generacyjnie, jesteśmy partią »innego sortu«. Ukształtowały nas doświadczenia lat 90. i początku nowego millennium. W nas nie ma nostalgii za PRL, ani kompleksu Zachodu. Patrzymy na świat inaczej
- czytamy.
Wychodzą też z założenia, że w Polsce zaczyna się okres "bezkrólewia" i w tym upatrują swoją szansę.
Ale bezkrólewie, jak każdy okres przejściowy, to także szansa przedstawienia własnej narracji i swojej wizji Polski. W czasie bezkrólewia rozglądamy się za nowym królem. Taki jest jego sens
- kończą swój manifest posłowie Nowoczesnej.