Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tak skazano bohaterskiego Niezłomnego

68 lat temu Wojskowy Sąd Rejonowy na polecenie Moskwy skazał ostatniego komendanta Narodowych Sił Zbrojnych Stanisława Kasznicę na czterokrotną karę śmierci.  

Autor:

68 lat temu Wojskowy Sąd Rejonowy na polecenie Moskwy skazał ostatniego komendanta Narodowych Sił Zbrojnych Stanisława Kasznicę na czterokrotną karę śmierci.
 
Dla oprawców komunistycznych to i tak było za mało, dodatkowo zasądzono więc: cztery kary więzienia, utratę praw publicznych, obywatelskich i honorowych oraz konfiskatę mienia.
 
Wcześniej, po aresztowaniu, Stanisław Kasznica przetrzymywany był przez rok w mokotowskim więzieniu i poddawany bestialskim torturom. Wybito mu zęby, wyrywano włosy, rodzina widziała koszmarne blizny na ciele. On sam opowiadał im o tym ze spokojem w głosie, mówił też:
 

„Jedni mogą wytrzymać, inni nie”.

Razem z Kasznicą sądzono jego bliskiego współpracownika Lecha Neymana oraz Mieczysława Paszkiewicza, Andrzeja Jastrzębskiego, Wandę Salską i Stefanię Żelazowską. Proces był pokazowy, od początku do końca nadzorowany przez Moskwę. W prasie przedstawiano oskarżonych jako bandytów, współpracowników gestapo, szpiegów.

Głównym oskarżycielem w procesie był prokurator Czesław Szpądrowski i jak wspominała siostra Kasznicy mówił po polsku bardzo słabo z rosyjskim akcentem. Obrona nie robiła nic.

„Wszystko było obrzydliwe, pełne kłamstwa. Cały proces był reżyserowany z Moskwy. Po jego zakończeniu nasz ojciec zabiegał za pośrednictwem księcia Adama kardynała Sapiehy, by wyrok śmierci zamieniono na karę więzienia. Wówczas byłyby jakiekolwiek szanse wydostania go z więzienia. Pojechał do Krakowa. Z tego, co wiem, to kardynał za pośrednictwem swoich kanałów uzyskał informację, że zamiana wyroku nie jest możliwa m.in. ze względu na to, że nad wszystkim czuwa Moskwa i nie dopuści do jakiejkolwiek ulgi”

– mówiła w jednym z wywiadów Eleonora Kasznica.
 
Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok wykonano, strzałem w tył głowy, 12 maja tego samego roku. Zwłoki, przebrane w mundur wermachtu, wrzucono do bezimiennego dołu na cmentarzu powązkowskim. Rodziny nie powiadomiono.
 
Szczątki ppłk. Stanisława Kasznicy odnalezione zostały w 2011 roku na „Łączce” przez ekipę prof. Szwagrzyka.

Stanisław Kasznica urodził się 25 lipca 1908 roku we Lwowie, w rodzinie prawniczej. On sam również ukończył prawo. Jego ojciec był rektorem Uniwersytetu Poznańskiego. Kasznica walczył we wrześniu 1939 roku, a po klęsce Polski, rozpoczął działalność konspiracyjną. W lipcu 1944 r. mianowano go szefem Oddziału I Komendy Głównej NSZ. W powstaniu warszawskim dowodził grupą żołnierzy NSZ walczącą na Ochocie. Na przełomie 1944 i 1945 r. został dowódcą Okręgu Poznań organizacji "Nie", której celem była walka z Armią Czerwoną. W 1945 r. z ramienia Komendy Głównej NSZ mianowany go  Inspektorem Okręgów I (pomorskiego) i II (poznańskiego), komendantem Okręgu Poznań NSZ, a następnie pełniącym obowiązki komendanta NSZ.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane