6 czerwca o godzinie 12.00 pod pomnikami Adama Mickiewicza w pięciu miastach w Polsce, oraz w Wilnie i we Lwowie odbyło się publiczne czytanie "Do przyjaciół Moskali". Okazją są obchody 15-lecia funkcjonowania Instytutu imienia poety i dzień urodzin Puszkina.
"Gazeta Wyborcza" o Moskalach pamiętała również przy innych okazjach. 9 maja 2010 r. "GW" brała udział w akcji pod hasłem "Zapalmy świeczki na grobach żołnierzy radzieckich".
CZYTAJ WIĘCEJ: Dziś udają Kaczyńskiego i krytykują Putina. Zobacz co kiedyś mówili przodownicy "przyjaźni polsko-rosyjskiej"
Uczestniczyli w niej oprócz Adama Michnika m.in. Andrzej Wajda, Seweryn Blumsztajn, ks. Adam Boniecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Rafał Dutkiewicz, Hanna Flis-Kuczyńska i Waldemar Kuczyński, Agnieszka Holland, europosłanka PO Danuta Hübner, wicenaczelny "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski, Kazimierz Kutz, Krystyna Janda, Tomasz Nałęcz, Stanisław Obirek (były ksiądz), Daniel Olbrychski, Daniel Passent, dziennikarz "GW" z Moskwy Wacław Radziwinowicz, Aleksander Smolar z Fundacji im. Stefana Batorego, Kazimiera Szczuka, Jacek Żakowski i nieżyjący już abp Józef Życiński.
- pisali autorzy odezwy przygotowanej z tej okazji."Po smoleńskiej katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku naród rosyjski w szczery i ujmujący sposób wyraża swą solidarność z narodem polskim. Okazywane przez Rosjan współczucie, chęć niesienia pomocy, a także gotowość do rozpoczęcia dyskusji o tragicznych wydarzeniach naszej wspólnej historii, dają nadzieję na nowe otwarcie w obustronnych relacjach"
CZYTAJ WIĘCEJ: "Wyborcza" teraz pisze o kłamstwach Putina? A co przy Czerskiej robili cztery lata temu
"Moskale" pojawiły się również na łamach "Wyborczej" dwa dni po katastrofie rządowego tupolewa, 12 kwietnia 2010 r. Marcin Wojciechowski, dziś rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych rządu PO-PSL., wówczas dziennikarz "GW", tak pisał w tekście "Dziękujemy wam, bracia Moskale":
To niewiarygodne, ile ciepła wobec Polski i Polaków wyzwoliła w Rosji i wśród Rosjan katastrofa prezydenckiego Tu-154. Na wszystkich szczeblach. Wzruszony prezydent Władimir Putin żegnający ciało Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej osobiście kierujący akcją ratunkową w Smoleńsku i początkiem prac komisji wyjaśniającej przyczyny wypadku. Wspólnie z Donaldem Tuskiem oddający hołd wszystkim ofiarom katastrofy.
Życzliwe są także władze lokalne. Te w Smoleńsku i w Moskwie, biorącej na siebie koszty pobytu rodzin ofiar przyjeżdżających na identyfikację. To gesty bez precedensu. Tak samo jak szczere współczucie i zainteresowanie rosyjskich mediów. (...) To paradoks, ale tragedia w Smoleńsku ma szanse połączyć nasze narody, jak nic dotychczas. Bez zmuszania czy udawania, jak było często w polsko-rosyjskiej historii.

W listopadzie 2010 r. Tomasz Nałęcz w imieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego ufundował w Ossowie pomnik żołnierzom sowieckim.
CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski: Mieliśmy rację przestrzegając przed Rosją. Liczy na amnezję Polaków?