Komentując wyniki wyborów prezydenckich na łamach „Pulsu Biznesu”, Jerzy Mazgaj – właściciel sieci delikatesów Alma – oświadczył, że teraz ma trzy miesiące, żeby „przygotować dla siebie rezydencję w Monako”. Mazgaj tłumaczy, że nie chce żyć w kraju pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, prognozując jednocześnie wygraną partii Jarosława Kaczyńskiego w najbliższych wyborach parlamentarnych.
Jerzy mazgaj, do postać dobrze znana czytelnikom „Gazety Polskiej” i portalu niezalezna.pl. W artykule „J. Kaczyński miał rację. Mamy dowody, że grupa trzymająca pieniądze pochodzi z PRL” Maciej Marosz opisywał sposób, w jaki Mazgaj dorobił się swojego majątku. Poniżej publikujemy fragment tekstu:
„Krytycy surowej oceny realiów biznesowych III RP próbują pomijać fakt, że przepustki do biznesu były rozdane już na samym starcie transformacji. Esencjonalnie wyraził to z porażającą szczerością jeden z takich graczy – Jerzy Mazgaj, dziś właściciel sieci delikatesów Alma, biznesmen z setki najbogatszych Polaków. Sam już w 1989 r. postawił przy krakowskim rynku pierwszy butik z ekskluzywnymi towarami. - Ja po prostu miałem dużowolnej gotówki i mogłem ją natychmiast zainwestować - tak z obezwładniającą szczerością wyjaśnił okoliczności powstania fortuny. Gdy wprowadzono stan wojenny on był rezydentem Orbisu w Indiach. Podróżował po krajach Azji i dorabiał handlem. Nie wspomina ani słowem o aktywności w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i ZSMP. W 1988 r. wstąpił jeszcze do ORMO.” - CZYTAJ WIĘCEJ: J. Kaczyński miał rację. Mamy dowody, że grupa trzymająca pieniądze pochodzi z PRL
Podczas gdy część mediów i biznesmenów dosłownie wpadła w panikę, politycy Platformy Obywatelskiej próbują ratować swoje stołki przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Po posiedzeniu zarządu krajowego PO, na którym omawiane były wyniki wyborów prezydenckich, przyjęto scenariusz, według którego, winę za porażkę Bronisława Komorowskiego obarczony zostanie... ustępujący prezydent i i jego sztab.
Państwowa Komisja Wyborcza podała już oficjalne wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich, które potwierdziły to, co już w niedzielę pokazał sondaż. Prezydentem Rzeczpospolitej został Andrzej Duda uzyskując 51,55 proc. poparcia. Na Bronisława Komorowskiego oddało swój głos 48,45 proc. wyborców.