Prezydent Nigerii Goodluck Jonathan jest chrześcijaninem, dlatego władze stanów północnych, gdzie dochodzi do morderstw, nieprzychylnie odnoszą się do decyzji rządu federalnego. Wprowadzenie stanu wyjątkowego na północy Nigerii oraz ogłoszenie w szeregu miast godziny policyjnej nie przeszkodziło fundamentalistom islamskim w dokonywaniu zamachów. Policja nie aresztowała ani jednego sprawcy dokonywanych mordów. Atmosfera strachu i niepewności wpływa na decyzję o emigracji na południe kraju. Część chrześcijan decyduje się na organizowanie samoobrony.
Jak podało Radio Watykańskie, w ostatnich dniach w mieście Mubi zginęło 20 osób, a w Yola - 13.
5 stycznia, kiedy upłynęło ultimatum dane chrześcijanom przez ugrupowanie Boko Haram na opuszczenie północnej Nigerii, terroryści ostrzelali kościół w Gombe, zabijając kilka osób. Islamiści atakują również posterunki wojskowe i policyjne.