Sędzia nakazał także oskarżonej zapłatę 4,5 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.
Prokuratura Okręgowa w Suwałkach zarzuciła oskarżonej Ewie B. kradzież 640 tys. zł z kasy sklepu mięsnego, w którym pracowała. Kobieta w latach 2015–2019 obsługiwała klientów. Naliczała im paragony za zakupy, a po wyjściu klientów ze sklepu albo anulowała paragony, albo wycofywała z nich część artykułów. Pieniądze brała dla siebie.
W 2019 roku koleżanki z pracy zauważyły, że Ewa B. oszukuje swego pracodawcę i powiadomiły o tym właściciela sklepu. Biegli ustalili, że przez cztery lata nieuczciwa ekspedientka ukradła z kasy 640 tys. zł. Kradzieże potwierdził także monitoring sklepowy.
Prokuratura informuje, że kobieta dobrowolnie oddała przedsiębiorcy 70 tys. zł. W sprawie pozostałej kwoty nie doszło jednak do ugody i sprawą zajęły się organy ścigania.
Śledczy nie wykluczają złożenia apelacji od wyroku sądu.