Potencjał wykorzystania tych danych jest wręcz nieograniczony i jest to przerażające, bo de facto dane co drugiego Polaka mogły trafić w ręce osób niepowołanych. I tylko od nich będzie zależało co dalej. Na ten moment możliwości obrony już nie ma - mówi portalowi Niezależna.pl ekspert w dziedzinie cyberbezpieczeństwa z UKSW i centrum szkoleniowego Defender Academy dr Piotr Łuczuk. Nasz rozmówca wskazuje na możliwość wykorzystania przejętych danych przez wrogie Polsce służby wywiadowcze. - Tam jest zapewne bardzo dużo cennych dla nich informacji - ocenił.
22 tysięcy podpisów przekazali w środę do Krajowego Biura Wyborczego inicjatorzy akcji referendalnej w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta. To znacznie więcej niż wymagane minimum, które wynosi 15,9 tys. ważnych podpisów. Inicjatorzy akcji uważają m.in., że miastem nie powinna zarządzać osoba z prokuratorskimi zarzutami.
- Podejrzewam, że to nie jest tylko afera samej pani wiceprezes [Anny Konieczyńskiej], ale także ludzi, którzy analizowali te wnioski, którzy potwierdzali, którzy wypłacali i samego prezesa - stwierdziła poseł PiS Anna Kwiecień, mówiąc o głośnym ostatnio skandalu, dotyczącym rozdzielania środków dla osób dotkniętych powodzią. Polityk oceniła na antenie Telewizji Republika, że "w Koalicji Obywatelskiej są osoby, które w sposób bezwzględny po prostu czerpią korzyści na cudzym nieszczęściu".