Wczoraj na mównicy sejmowej pojawiła się (poszukiwana, ostatnio, w przestrzeni medialnej) Kinga Gajewska, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Oczywiście, opozycja szybko przypomniała jej skandaliczną akcję z ziemniakami, które zawiozła do DPS-u. Polityk od Tuska, wyraźnie wyprowadzona z równowagi, rzuciła groźbą: "będę pierwszą osobą, która będzie przychodziła do was i was karmiła, chętnie przyjdę z ziemniakami pod cele".
Żołnierz, który w ubiegłym roku oddał strzały ostrzegawcze na granicy z Białorusią, usłyszał prokuratorskie zarzuty. - To jest po prostu hańba. Kosiniak-Kamysz – nie wstyd Ci? - skomentował poseł PiS Paweł Jabłoński. Z kolei Krzysztof Bosak z Konfederacji podkreślił, że "to jest robienie z żołnierzy i funkcjonariuszy żywych tarcz na granicy, pozbawionych bezpieczeństwa prawnego i realnego prawa do odstraszania poprzez używanie broni".
- Musimy doprowadzić do momentu, w którym dyskutujemy o problemach do rozwiązania, naszym wspólnym rozwoju, naszych planach, aspiracjach i bezpieczeństwie, a nienawiść nie może być alternatywą dla nieudolnych rządów. Nienawiść nie może być alternatywą dla prowadzenia sporu w polskim parlamencie i w życiu wielu grup społecznych - oświadczył dr Karol Nawrocki w trakcie uroczystości w Zamku Królewskim, w czasie której otrzymał uchwałę PKW ws. stwierdzenia wyników wyborów prezydenckich.