W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał Macieja Berka - do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a przed laty kandydata PO do Sejmu - na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wybór ten był konieczny w związku z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
W głosowaniu nad wyborem nowego sędziego Trybunału wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego - 184.
W Sejmie o wybór Berka pytany był wicemarszałek Krzysztof Bosak (Konfederacja), który głosował przeciwko obu kandydatom.
Oczywiście negatywnie oceniamy ten wybór. Uważamy, że transfer prosto z rządu - i to z bycia szefem kuchni legislacyjnej rządu - do ciała konstytucyjnego, które ma oceniać jakość rządowej legislacji, to jest tak oczywisty konflikt interesów, że już bardziej oczywistego się nie da. Nie wykluczam, że pan Berek jest niezłym prawnikiem, ale nie każdy dobry prawnik musi być w Trybunale Konstytucyjnym
– powiedział Krzysztof Bosak.