Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Postępowanie dotyczyło składania przez byłego prezydenta fałszywych zeznań w kwestii autentyczności dokumentów z tzw. teczek Kiszczaka – w tym teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika SB o pseudonimie "Bolek".
Choć biegli z niezwykle prestiżowego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie, na który często powołują się sądy w całej Polsce, uznali wcześniej, że większość podpisów pod doniesieniami została sporządzona przez byłego prezydenta, prokuratura uznała, że Wałęsa... był analfabetą i podpisów złożyć nie mógł.
Sposób, w jaki rozwiązano całą sprawę, sprawił, że o Lechu Wałęsie mówi się ostatnio sporo. O tym, czy był "Bolkiem", dyskutuje cała Polska. Wałęsa ciężko znosi całe zamieszanie - często publikuje filmy na Facebooku, po czym niektóre z nich znikają. Do tego byłemu prezydentowi zdarzało się wdawać w przepychanki słowne z komentatorami, którzy nie dają wiary jego opowieściom.
Dziś Wałęsa zamieścił nowy film w sprawie tzw. teczek Kiszczaka dotyczących tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek".
Kolejna wersja Wałęsy? "Chłopie weź się w końcu przyznaj"
- Przygotował swoje paszkwile i chciał je przekazać do IPN-u. Przygotował dobrze, ale w ostatnim momencie dowiedział się, że jego główni pracownicy, który podrabiali dokumenty na jego polecenie, postanowili powiedzieć prawdę - mówił Wałęsa.
Mówiłem państwu, że nawet w bezpiece byli patrioci. Mógłbym wielu wymienić, wymienię jednego, Burak się nazywał. On kierował podrabianiem tych dokumentów, tej teczki Kiszczaka niby. Ale robił to z przekonaniem, przeciwko mnie, bo on uważał, że jest patriotą i ratuje Polskie (wymowa oryginalna -red.) przed działaniem Wałęsy, który przyspieszył próbę urwania się Sowietom, a Sowieci na to nie pozwolą i wymordują co najmniej 1/3 Polaków.
– stwierdził były prezydent.
"Kiedy udało mnie się uzyskać wolną Polskie (wymowa oryginalna - red.), zgłaszali się do mnie po kolei i przepraszali za swoją działalność, tłumaczyli dlaczego to robili i powiedzieli, że są gotowi powiedzieć publicznie, a jeśli będzie sąd, to w sądzie powtórzą, że robili to, bo wierzyli, że robią dobrze. I dziś przyznają się do tego, przepraszają" - oznajmił Wałęsa.
Później opowiadał, że "Kaczyński i jego mafia zdobyła te dokumenty". W kolejną wersję Wałęsy nie uwierzyli jednak komentatorzy. Wśród najpopularniejszych opinii zamieszczonych pod filmem znajdziemy m.in. takie:
- "Chłopie weź się w końcu przyznaj";
- "Odklejenie niesamowite. Czekamy na dalsze części tej komedii ";
- "Wersja nr 991, będą następne";
- "Lechu przyznaj się. Lepiej na tym wyjdziesz";
- "Michał Boni przyznał się do współpracy z UB przeprosił i żyje z podniesioną głową s ty Lechu motasz się trzydzieści lat to naród wywalczył wolność w więzieniach nie ty";
- "Żenada …. Odwagi zamiast bełkotu ! Przyznaj się poproś o przebaczenie i zajmij się rodziną"
Należy też zaznaczyć, że Józef Burak, na którego powołuje się Wałęsa, był funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa, który przeszedł drogę od szeregowego pracownika na Podlasiu do kierowniczego stanowiska w centrali MSW w Warszawie; szkolił się m.in. w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa Publicznego ZSRS.