W piątek w Sobieszynie (pow. rycki) odbyła się konferencja prasowa polityków Prawa i Sprawiedliwości. Na miejscu byli m.in. kandydat na premiera Przemysław Czarnek oraz Mariusz Błaszczak.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
- Polska ma szczęście. Po raz kolejny wleciała na nasze terytorium ruska rakieta i nikt nie zginął. Polska ma też nieszczęście, bo ma fatalny rząd, na czele którego stoi Donald Tusk. Bezczelnie przyznał, że gdyby rakieta jeszcze dalej leciała to byłaby zestrzelona. Ile kilometrów ma wlatywać rakieta wgłąb naszego kraju żeby została zestrzelona? No właśnie, do Wisły
- mówił były minister obrony narodowej.
Przypomniał, że „za pierwszego Donalda Tuska zlikwidowano jednostki wojskowe, szczególnie położone na wschód od Wisły”. - W tym całą lubelską brygadę. Odbudowaliśmy jednostki Wojska Polskiego, także tę lubelską. Nasze plany sięgały jednak dużo dalej - dodał.
- To tu, w Sobieszynie, miała powstać jednostka obrony powietrznej. Ten teren został pozyskany od powiatu przez ministra obrony narodowej. Widzicie, co się dzieje na tym terenie? Pozostały dwie tablice informujące, że to teren wojskowy. I cóż z tego? Czy tu jest jednostka obrony powietrznej? No nie ma. A na mapie Lubelszczyzny takich jednostek powinno być dużo więcej - mówił Błaszczak.
Skąd Tusk i Kosiniak-Kamysz wiedzą, że...?
O potrzebie budowy jednostki obrony powietrznej w Sobieszynie mówił też Czarnek. - Gdyby nie zaniechano tego projektu, jednostka już by dziś funkcjonowała. Mam pytanie - chciałbym, by powtarzały je dziś wszystkie media. Skąd panowie Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz wiedzą, że wszystkie rakiety rosyjskie zawsze będą przylatywać znad Ukrainy? - pytał.
- Od wczoraj forsowana jest na siłę teza, że musimy oddać jak najwięcej broni Ukrainie, by ta zestrzeliwała rakiety rosyjskie. Pytam raz jeszcze - skąd oni wiedza, że rakiety rosyjskie będą nadlatywały tylko z terenu Ukrainy? - powtórzył.
- To pytanie zasadnicze. Jesteśmy w skrajnym niebezpieczeństwie. To pole, zamiast jednostki wojskowej, jest tylko dowodem na to niebezpieczeństwo – przekonywał wiceprezes PiS.
- Gdy tylko wrócimy do władzy, wyposażymy nasze systemy komunikowania społeczeństwa tak, jak ma to miejsce w innych państwach, gdzie smartfony trzęsą się i nie można ich utrzymać, gdy zbliża się zagrożenie - zadeklarował.
- Skąd oni wczoraj wiedzieli, że rakieta spadnie dwa kilometry od domostw? To oszukiwanie ludzi. Ta rakieta równie dobrze mogła zabić ludzi. Tusk nie miał żadnego panowania nad tym, co się działo. Tak dziś działa państwo polskie
- zarzucił rządzącym.
- Po raz trzeci zadam te pytania: skąd wiecie, że rakiety rosyjskie będą nadlatywać tylko z znad Ukrainy? Dlaczego bezwarunkowo chcecie oddać sprzęt wojskowy, tracąc możliwości obrony Polski na terenie Polski? - zakończył.