Sondaż został przygotowany na zlecenia RMF FM. Z badania wynika, iż spośród odpowiedzi, w których uznano działania rządu za niewystarczające, 26 proc. uznało je za „zdecydowanie niewystarczające”, a kolejne 24 proc. – za „raczej niewystarczające”.
Pozytywnie działania rządu oceniło zaledwie 18 proc. respondentów. 15 proc. określiło je jako „raczej wystarczające”, natomiast tylko 3 proc. jako „zdecydowanie wystarczające”.
15 proc. ankietowanych przyznało, że w ogóle nie słyszało o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Kolejne 17 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Podział na grupy
Najbardziej krytyczni wobec działań rządu okazali się mężczyźni, wśród których 56 proc. wyraziło negatywną opinię. Podobnie odpowiedzieli częściej czterdziestolatkowie – w tej grupie odsetek negatywnych ocen sięgnął 60 proc.
Jeszcze wyraźniejsze różnice widać wśród wyborców poszczególnych ugrupowań. Negatywnie działania rządu oceniło 84 proc. wyborców Konfederacji oraz 68 proc. wyborców Prawa i Sprawiedliwości.
Największy sceptycyzm wobec działań rządu wykazują osoby młodsze, w wieku 18–24 lata, oraz mieszkańcy dużych miast.
Sprawa Kacprzyka
Kacprzyk, który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. Lekarz miał rzekomo pracować około 330 godzin miesięcznie, a we wskazanych przez niego godzinach pracy jednocześnie uczestniczyć w programach telewizyjnych czy wydarzeniach politycznych.
Przypomnijmy, że portal Niezalezna.pl ustalił, iż Kacprzyk ma nowe miejsce pracy. Lekarz obecnie pracuje w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Jak wynika z profilu medyka na jednym ze znanych portali, Kacprzyk ma pracować także w warszawskim Szpitalu św. Anny. Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński zapowiedział kontrolę poselską w placówce.