W niedzielnym referendum mieszkańcy Krakowa zadecydowali o odwołaniu dotychczasowego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.
Premier Donald Tusk podczas wtorkowego posiedzenia rządu podał już nazwisko komisarza, który zastąpi go w magistracie. - Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa rolę komisarza będzie pełnił Stanisław Kracik, obecny wiceprezydent miasta - przekazał szef rządu.
Ruszyła giełda nazwisk
Bardzo szybko od Miszalskiego odcięli się jego partyjni partnerzy z koalicji rządzącej, wytykając mu szereg błędów. Pojawiły się też pierwsze nazwiska kandydatów. Odniósł się do nich Marcin Kierwiński.
Szef MSWiA w TVN24 podkreślił, że KO ma "potencjalne kilka propozycji". - To będzie decyzja premiera Tuska, zarządu krajowego, ale myślę, że kilka ciekawych kandydatur jest - przyznał.
Na razie tego typu decyzje wymagają chwili refleksji i zastanowienia, także rozmowy wewnętrznej. Szybko podejmiemy tę decyzję
- dodał Kierwiński.
[polecam:https://blaskonline.pl/jan-hartman-skasowal-wlasny-wpis-o-referendum-katastrofa-logiczna-internauci-mieli-inne-zdanie]
Na pytania o to, czy będzie to Bogdan Klich, Paweł Kowal czy Andrzej Domański odpowiadał "bardzo ciekawa kandydatura", "też ciekawa kandydatura".
- Same świetne kandydatury pan wymienia - odparł. Zapowiedział, że koalicja rządząca będzie starała się znaleźć wspólnego kandydata, który by też "cementował koalicję na poziomie krajowym".
Wcześniej jednak podczas konferencji prasowej Lewica ogłosiła, że wystawi swojego kandydata.
Opozycja też ma propozycje
Nazwisko swojej kandydatki ogłosiła już Partia Razem. O fotel prezydenta ma zawalczyć krakowska radna Aleksandra Owca. Chęć swojego udziału w wyborach zgłosił także były prezes NIK Marian Banaś.
Jako jedna z pierwszych, jeszcze przed rozstrzygnięciem wyników referendum swojego kandydata na prezydenta Krakowa ogłosiła Konfederacja. Ma nim zostać Bartosz Bocheńczak z Nowej Nadziei. Lokalne struktury partii zastrzegły jednak, że w kolejnych wyborach samorządowych zostanie zaproponowany kandydat reprezentujący Ruch Narodowy.
Jak dotąd oficjalnie nazwiska kandydata nie podało Prawo i Sprawiedliwość, które nie wyklucza poparcia społecznego kandydata wywodzącego się z ruchów miejskich.