Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Przeniesienie działań wojennych na nowy teren. Piotr Naimski o ataku na Nord Stream i jego konsekwencjach

- To jest sytuacja, która zmienia sposób prowadzenia działań wojennych przez Rosjan. Do tej pory Rosjanie unikali niszczenia infrastruktury energetycznej. Pokazanie nam, Zachodowi, że można przenieść działania wojenne, gwałtowne, dywersyjne, w tę sferę, to jest eskalacja działań - powiedział w programie "Jedziemy" Piotr Naimski, kawaler Orderu Orła Białego, były wiceminister gospodarki i były pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, od początku zaangażowany w budowę gazociągu Baltic Pipe.

Autor:

Prowadzący Michał Rachoń zapytał Piotra Naimskiego, jak ocenia wydarzenia z ostatnich kilku dni - otwarcie gazociągu Baltic Pipe oraz wybuchy powodujące rozszczelnienie Nord Stream 1 i Nord Stream 2. 

"To trudna sytuacja. Wczoraj w Filharmonii Szczecińskiej dziękowałem wielu osobom, które były zaangażowane w budowę Baltic Pipe w ostatnich latach. Odczuwamy wszyscy satysfakcję. To odznaczenie, które pan prezydent Duda mi wręczył, ono myślę, że jest także dla nich. To jest związane z działaniem na rzecz uwolnienia Polski od rosyjskiej dominacji w zakresie dostaw gazu. Po 30 latach osiągnęliśmy wielki sukces. Zastąpiliśmy dostawy rosyjskie z zupełnie innych kierunków. Tego samego dnia jest ta prowokacja"

- powiedział Naimski. 

Jednocześnie podkreślił, że "wiemy że to jest akt sabotażu, bo potwierdzili to Szwedzi", a wybuchy miały miejsce na granicy wód terytorialnych szwedzkich i duńskich. 

"Odczucie w Danii jest takie, że to jest podobne do prowokacyjnych lotów bombowców rosyjskich, które lecą w kierunku Danii i nagle zawracają na granicy wód terytorialnych. To jest sytuacja, która zmienia sposób prowadzenia działań wojennych przez Rosjan. Do tej pory Rosjanie unikali niszczenia infrastruktury energetycznej. Tak było w 2008 roku w Gruzji, tak jest w tej chwili na Ukrainie. Pokazanie nam, Zachodowi, że można przenieść działania wojenne, gwałtowne, dywersyjne, w tę sferę, to jest eskalacja działań"

- wskazał. 

"The Times" opublikowano opinię naukowca z kręgów obronności, który stwierdził, że najbardziej prawdopodobny scenariuszem jest to, iż Rosja potajemnie umieściła pod wodą autonomiczny pojazd podwodny z ładunkami. 

"Można tak sądzić. To jest analiza, która zakłada w 100% rosyjskie działanie w tej chwili. Gdyby tak było, to tak. Przeniesienie gwałtownych, destrukcyjnych działań w inny teatr"

- ocenił. 

Kolejne ataki na infrastrukturę na dnie morza?

Naimski przypomniał, że "ważnej infrastruktury na dnie morza jest dużo".

"To nie tylko gazociągi. To linie energetyczne, linie telekomunikacyjne. Analitycy zajmujący się obroną wyobrażają sobie, że można przerwać kable telekomunikacyjne. To by oznaczało chaos w całym obszarze Atlantyckim. To jest otwarte pole. Warto przytoczyć prawie że anegdotyczne zdarzenie z niedawnego czasu, kiedy ktoś ukradł 100 m kabla energetycznego Norwegom na dnie Morza Północnego. To są zagrożenia realne, trudne do wykrycia, trudne do przeciwdziałania i trudne do ostatecznego wskazania sprawcy"

- oznajmił. 

Pytany, jak przeciwdziałać ewentualnym atakom na infrastrukturę, powiedział, że "to są setki kilometrów gazociągu, kabla, czy innych rurociągów".

"W każdym punkcie można dokonać dywersji. Oczywiście są bardzo wysublimowane metody wykrywania tych intruzów, ale przeciwdziałanie jest bardzo trudne"

- powiedział. 

Z jakiego powodu Rosja mogła zaatakować Nord Stream 1 i Nord Stream 2? 

"Pierwszy wniosek jest taki, że nie trzeba już udawać, że nie działa już jakaś pompa czy kompresor, tylko po prostu ten gaz przez NS1 nie płynie, bo gazociąg jest zniszczony"

- odpowiedział Piotr Naimski. 

Zamiana handlu surowcami w narzędzie zbrojne 

"Rosjanie konsekwentnie uważają eksport surowców energetycznych za narzędzie służące polityce zagranicznej, realizacji jej celów. Jeśli to jest potrzebne, także jako broń. Zamiana handlu surowcami w narzędzie zbrojne jest faktem i z tym mamy przecież do czynienia. Chaos energetyczny w Europie wywołany przez Rosję to skutek użycia ropy i gazu naftowej jako broni. Możliwość tworzy monopolistyczna pozycja rosyjskich dostawców, w szczególności w Europie Środkowej. Na tyle są istotni dla gospodarek zachodnich, że Europa Zachodnia poddaje się tym naciskom. To powoduje, że reakcja na agresję Rosji wobec Zachodu, bo tak trzeba to rozumieć, spotyka się z odpowiedzią, która jest trudna do ustalenia pomiędzy wszystkimi zainteresowanymi"

- powiedział Naimski. 

Autor:

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane