– Dwa lata to jest oczywiście z jednej strony za mało, żeby rozliczać się z całej kadencji i programu, który był w trakcie wyborów ogłoszony, ale z drugiej strony to jest wystarczająco dużo czasu, żeby pokazać, co się zmieniło – powiedział Aleksander Miszalski podczas konferencji prasowej zorganizowanej w urzędzie w drugą rocznicę objęcia przez niego urzędu.
Ocenił przy tym, że pierwsze dwa lata urzędowania są najtrudniejsze ze względu na restrukturyzację i zmiany kadrowe, dodając, że to jest czas, kiedy „urząd się trochę na nowo uczy”. Podczas konferencji podkreślał jednak, że od 2024 roku udało się w Krakowie zrealizować lub zaplanować wiele inwestycji ważnych dla mieszkańców.
Jako główne błędy wskazywał kwestie związane ze Strefą Czystego Transportu, zastrzegając jednak, że „nie sama strefa jest błędem”.
– Ze względu na bardzo krótki czas, który mieliśmy na wprowadzenie strefy – do 1 stycznia – nie ustrzegliśmy się błędów zarówno na poziomie konsultacji z mieszkańcami, jak i nieprzewidzenia pewnych luk, problemów, nieuwzględnienia pewnych wyjątków, stąd też wielka korekta SCT, która już niedługo nastąpi – przyznał.
Korekta Strefy Czystego Transportu została ogłoszona w trakcie zbierania podpisów pod referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. „Uważam, że referendum to najlepsze co mogło mi się jako politykowi przytrafić. Każdy kryzys bowiem to szansa, a ja dostałem szansę na to, żeby raz jeszcze wsłuchać się w głosy mieszkańców Krakowa, zobaczyć, co wymaga zmian i wyciągnąć wnioski” – komentował, ogłaszając zmiany w SCT.
Krakowianie pokazali Miszalskiemu żółtą kartkę po niecałych dwóch latach sprawowania rządów. Pod wnioskiem w sprawie organizacji referendum odwołującego go z funkcji podpisało się niemal 134 tys. osób. Przeciwnicy zarzucają prezydentowi m.in.: zadłużenie miasta, kolesiostwo, niedbale przeprowadzony audyt w urzędzie po objęciu władzy, brak realizacji obietnic wyborczych, a także niegodne sprawowanie urzędu. Referendum w sprawie odwołania go z urzędu odbędzie się 24 maja. Czy Miszalski zobaczy "czerwony kartonik"? Przekonamy się już wkrótce...