Od kilku dni trwa fala fałszywych zgłoszeń wymierzonych w dziennikarzy TV Republika. Największy skandal wywołała piątkowa interwencja policji w mieszkaniu pełniącym jednocześnie funkcję biura prezesa TV Republika, Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze, reagujący na zgłoszenie dotyczące rzekomego zagrożenia dla dziecka, ni posiadali widocznych identyfikatorów, odmawiali wylegitymowania się oraz zastosowali kajdanki wobec asystentki prezesa.
Dotychczas służby zatrzymały 53-letniego mężczyznę, który sam padł ofiarą podszywania się pod jego dane. Zabezpieczono także sprzęt streamera, od trzech lat informującego, że jest celem działań polegających na podszywaniu się pod niego oraz składaniu fałszywych zgłoszeń.
Poseł PiS Mariusz Gosek zjawił się dziś w budynku Komendy Stołecznej Policji, gdzie przeprowadził kontrolę poselską. Przed jej rozpoczęciem zdradził reporterowi TV Republika, czego chciałby się dowiedzieć.
Chodzi o informacje dotyczące oficera dyżurnego oraz przebiegu policyjnej interwencji. Czy funkcjonariusze Policji - mając taki prawny obowiązek - poinformowali o użyciu środków przymusu bezpośredniego w postaci założenia kajdanek i spięcia rąk z tyłu? Czy i kiedy, oraz na czyje polecenie, nastąpiło rozpięcie tych kajdanek? W którym momencie to się stało? Dlaczego ta pani została zatrzymana? Jjeżeli doszło do skucia kajdankami i sprowadzenia kobiety z trzeciego piętra, to - zgodnie z art. 189 kodeksu karnego - zatrzymaniem, ograniczeniem lub pozbawieniem wolności jest uniemożliwienie osobie swobodnego przemieszczania się, nawet czasowe i krótkotrwałe. W mojej ocenie właśnie z taką sytuacją mieliśmy tutaj do czynienia
– powiedział.
Przypomniał, że "jadąc na interwencję, można bardzo szybko zweryfikować w policyjnych systemach, pod jaki adres się jedzie i do kogo".
Dlatego -w mojej ocenie - funkcjonariusze musieli wiedzieć, że interwencja dotyczy miejsca związanego z redaktorem naczelnym Telewizji Republika. Chciałbym również zobaczyć nagrania z kamer nasobnych. Zostałem poinformowany przez inspektora z Wydziału Kontroli Komendy Głównej Policji, że funkcjonariusze używali takich kamer, a więc zapis interwencji istnieje. Po zapoznaniu się z tymi materiałami będziemy podejmować dalsze kroki. Mogę już poinformować, że przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, premier Mariusz Błaszczak, zdecydował o wystąpieniu do Marszałka Sejmu o pilne zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych
– oznajmił.
Kilka minut później Mariusz Gosek opuścił budynek komendy i zdradził, jak przebiegła kontrola.
Nadal pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Sprawa znajduje się pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, równolegle prowadzone jest również wewnętrzne postępowanie służbowe. Postępowanie prokuratorskie objęte jest tajemnicą śledztwa. Poprosiłem o bezpośredni dostęp do nagrań z kamer nasobnych i możliwość ich oględzin. Dotychczas zostałem poinformowany jedynie przez naczelnik Wydziału Kontroli. Nie spotkałem się ani z komendantem, ani z jego zastępcami. Nikt nie znalazł czasu na rozmowę. To mnie niepokoi, bo kolejny raz proszę o spotkanie w poważnej sprawie i nie otrzymuję możliwości rozmowy
– poinformował Gosek.
Dodał też, że "w praktyce nie dowiedział się niczego".
Zostawiłem jedynie pismo, chwilę porozmawiałem
- podsumował.