Śmierć sierż. Sitka. Sprawcy zabójstwa dalej nie złapano
6 czerwca minęły dwa lata od śmierci sierż. Mateusza Sitka. Mimo upływu czasu opinia publiczna nadal nie otrzymała jednoznacznej odpowiedzi, czy osoba odpowiedzialna za atak na żołnierza została ustalona i jakie konkretne kroki podjęto, aby doprowadzić ją przed wymiar sprawiedliwości. Wcześniejsze publikacje medialne sugerowały, że wśród żołnierzy miała krążyć fotografia mężczyzny wiązanego ze sprawą. Chodziło o Mohammada T., przedstawianego jako obywatela Maroka, który miał uczestniczyć w procederze przerzutu migrantów. Jako jeden ze znaków szczególnych wskazywano tatuaż w kształcie dwóch gwiazd na szyi.
Śledczy zabezpieczyli materiał genetyczny prawdopodobnego napastnika z noża, którym raniono polskiego żołnierza. W listopadzie 2024 r. gen. Arkadiusz Szkutnik, ówczesny dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej, informował natomiast, że zabójca został zidentyfikowany, a służby posiadają jego zdjęcia oraz informacje o miejscach, w których miał się pojawiać. Wskazywano wówczas, że mężczyzna mógł przebywać w krajach Europy Zachodniej, m.in. we Francji i w Belgii.
W odpowiedzi na pytania portalu Niezależna.pl dotyczące aktualnego etapu postępowania prokuratura ograniczyła się do informacji, że śledztwo w sprawie śmierci sierż. Sitka prowadzi Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Sprawa znajduje się także pod zwierzchnim nadzorem Departamentu do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej, ustanowionym 14 czerwca 2024 r. Z przekazanej odpowiedzi nie wynika jednak, czy potwierdzono tożsamość sprawcy, czy wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania, czy wystąpiono o czerwoną notę Interpolu ani czy skorzystano z mechanizmów międzynarodowej pomocy prawnej.
Oznacza to, że dwa lata po śmierci polskiego żołnierza wciąż brakuje publicznie dostępnych, konkretnych informacji o przełomie w poszukiwaniach. Prokuratura potwierdza, że śledztwo pozostaje pod nadzorem, lecz nie ujawnia szczegółów dotyczących tego, czy domniemany sprawca został odnaleziony, gdzie może obecnie przebywać i jakie działania podjęto, by stanął przed polskim sądem.
O sprawę pytany był legalny Zastępca Prokuratora Generalnego ds. Wojskowych, prok. Tomasz Janeczek przez Tomasza Sakiewicza w TV Republika.
Chcę, żeby to dobitnie w tym miejscu wybrzmiało i by widzowie wiedzieli, że za to postępowanie odpowiada minister Waldemar Żurek oraz powołany dekretem prokurator Korneluk. Wcześniej za to postępowanie odpowiadał pan minister Bodnar. To te osoby meblowały personalnie pion wojskowy – mimo mojego sprzeciwu i mojego żądania dokonania zmian personalnych. Jeśli mebluje się pod swoją wizję i modłę pion, za który ja powinien odpowiadać, to przejmuje się odpowiedzialność
– powiedział.
Przypomniał, iż obecnie postępowanie prowadzi pion wojskowy.
W stosunku do osób z opozycji pan minister Waldemar Żurek co rusz epatuje opinię publiczną, że ‘już za chwilę złapiemy Romanowskiego, widzimy jego ogon, możemy przywieźć człowieka w bagażniku’. A odnośnie postępowania dotyczącego śmierci młodego żołnierza, obrońcy polskiej granicy, chyba ktoś jest winien kilka słów wyjaśnień
– podkreślil.
Wskazał też, że "nie wiemy, co znajduje się w aktach tego postępowania".
W obiegu społecznym pojawiają się sygnały, że osoba zabójcy polskiego żołnierza jest zidentyfikowana. Miał nią być Mohamed T., Marokańczyk, student uniwersytetu w Libanie. Nie wiemy, czy ta osoba jest potencjalnym zabójcą polskiego żołnierza. Wiemy, że ten człowiek posługuje się mediami społecznościowymi. Co stoi na przeszkodzie, by taką osobę skutecznie namierzyć?
- pytał.