Montują kolejny atak
W związku z zapowiedzianą przez Onet w niedzielę "największą przedwyborczą bombą sezonu politycznego", która ma uderzyć w prezydenta RP, Karola Nawrockiego, ale także m.in. w Tomasza Sakiewicza, prezes TV Republika ujawnił treść korespondencji pomiędzy nim, a szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem.
Wynika z niej jednoznacznie, że Kral był gorącym zwolennikiem przygotowywanej przez rząd Tuska ustawy regulującej rynek kryptowalut w Polsce, która zablokowana została przez prezydenta Nawrockiego.
Zapytany przez Sakiewicza o tę ustawę, Kral stwierdził, że dla niego "na rękę biznesowo byłoby, gdyby ta ustawa [rządowa o kryptowalutach] została podpisana [przez prezydenta RP]". - "Wtedy wycięłoby całkowicie moją konkurencję w Polsce" - dodał. szef Zondacrypto.
Janusz Kowalski: to jest afera Tuska
Poseł Janusz Kowalski w rozmowie z portalem Niezależna.pl podkreśla, że afera Zondacrypto "to afera Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej". - Przypomnę, że od początku namawiam do powołania komisji śledczej w sprawie afery Tuska Zondacrypto. Tusk wie, że to jest jego afera, dlatego razem z Włodzimierzem Czarzastym blokują odtajnienie posiedzenia sejmu w sprawie kryptowalut, które – proszę mi wierzyć – jest kompromitującym dowodem na lobbowanie przez ekipę Tuska za przepisami zgodnymi z interesami Zondacrypto czy wielkich banków - powiedział nasz rozmówca.
Ujawnił też nieznany szerzej opinii publicznej fakt, wskazujący jego zdaniem jednoznacznie, że przygotowana przez Tuska i Domańskiego ustawa "zgodnie z interesem zagranicznych banków oraz zagranicznych giełd takich jak Zondacrypto niszczyła polskie firmy kryptowalutowe". - Dlatego Klub Parlamentarny PiS złożył kilkanaście poprawek wspierających małe polskie firmy i wszystkie zostały przez ekipę Tuska odrzucone - tłumaczył.
- A teraz podam dowód jak Koalicja Obywatelska broniła interesów Zondacrypto w Sejmie. Klub Parlamentarny PiS w swojej systemowej poprawce proponował powołanie przy premierze rady ds. kryptowalut jako organu niejako II instancji od decyzji Komisji Nadzoru Finansowego. Rada ds. kryptowalut miała być organem reprezentującym interesariuszy - tj. instytucje państwowe i przedstawicieli polskiej branży kryptowalut. Co istotne warunkiem uzyskania czynnego prawa wyborczego było uzyskanie zezwolenia w Polsce. Nie miałyby go podmioty, które funkcjonują w Polsce w oparciu o paszportyzację. A zatem takiego prawa wyborczego nie miałaby np. estońska Zonda, która przecież zapowiedziała, że nie miała zamiaru starać się o zezwolenie w Polsce. Zezwolenie jest wydawane w oparciu art. 62 rozporządzenia MiCA, natomiast paszportyzacja w oparciu o artykuł 65. Gdyby Zonda uzyskała zezwolenie, to nastąpiłoby to w innym kraju. W proponowanej poprawce wyraźnie wskazano, że chodzi o takie podmioty "które uzyskały zezwolenie w Polsce"
- wyjaśnił Janusz Kowalski.
Podkreślił, że "PiS chciało wyciąć z jakiegokolwiek wpływu na polski rynek kryptowalut przy powołaniu rady ds. kryptowalut zagraniczne giełdy w tym estońską Zondę". - PiS wspierało polskie małe firmy zniszczone dziś przez Tuska. Kto sprzeciwił się temu pomysłowi i bronił interesów Zondy w kontekście utworzenia rady ds. kryptowalut bez Zondy? Cały klub Koalicji Obywatelskiej z Tuskiem na czele. Przecież to jest groteska, że poseł od Tuska Roman Giertych, który sprzeciwił się wyeliminowaniu z jakiegokolwiek wpływu na polski rynek zagranicznej giełdy Zonda, spotyka się z prezesem Zondy, której interesów w Sejmie bronił popierając korzystna dla Zondy ustawę Tuska i odrzucając niekorzystne dla Zondy poprawki PiS - ocenił parlamentarzysta.
Janusz Kowalski ponowił apel o powołanie w tej sprawie komisji śledczej, a także o odtajnienie posiedzenia Sejmu, co według niego pokaże "uwikłania ludzi Tuska i Domańskiego w zniszczenie polskich firm w interesie Zondy".