Przemysław Czarnek poinformował w niedzielę, że wybiera się do Giżycka, gdzie Rada Przedsiębiorców organizuje dyskusję pod hasłem „Jak powinna wyglądać polityka państwa wobec sektora MŚP”, a jego rozmówcą miał być Sławomir Mentzen. Ostatecznie lidera Nowej Nadziei podczas debaty ma jednak zabraknąć.
– Ruszam do Giżycka na dyskusję „Jak powinna wyglądać polityka państwa wobec sektora MŚP”, którą organizuje Rada Przedsiębiorców. Debatować ze mną miał Sławomir Mentzen… niestety zrezygnował. Trudno
– napisał Czarnek.
Kandydat PiS na premiera zaznaczył jednocześnie, że niezależnie od nieobecności Mentzena sama dyskusja o sytuacji przedsiębiorców jest potrzebna.
– Małe i średnie firmy to fundament polskiej gospodarki, a przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim stabilnych reguł, prostszego prawa i państwa, które pomaga się rozwijać, zamiast mnożyć kolejne bariery
– wskazał, podkreślając zarazem potrzebę rozmowy o konkretnych zmianach w otoczeniu gospodarczym. „O tym, co konkretnie trzeba zmienić i jak stworzyć w Polsce lepsze warunki do prowadzenia biznesu, warto rozmawiać ponad politycznymi podziałami” – napisał.
Ruszam do Giżycka na dyskusję „Jak powinna wyglądać polityka państwa wobec sektora MŚP”, którą organizuje Rada Przedsiębiorców. Debatować ze mną miał @SlawomirMentzen… niestety zrezygnował. Trudno.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) September 20, 2026
Sama dyskusja jest jednak potrzebna i ważna. Małe i średnie firmy to fundament… pic.twitter.com/aNdE7Y4JZn
Mentzen mówił o... cięciach
Do planowanej debaty miało dojść kilka dni po wypowiedziach Mentzena dotyczących finansów państwa. Lider Nowej Nadziei w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przedstawił rozwiązania, które sam wprowadziłby w zakresie wydatków socjalnych.
„Gdyby to ode mnie zależało, to bym od razu zniósł 13. i 14. emeryturę”
– powiedział Mentzen. Według niego oznaczałoby to oszczędność przekraczającą 30 mld zł.
Polityk mówił również o wprowadzeniu kryterium dochodowego w programie 800 Plus. Wskazywał, że pozwoliłoby to zmniejszyć wydatki na świadczenie. Opowiedział się także za likwidacją tzw. babciowego i programu 300 Plus. Następnie – jak zapowiedział – zająłby się kosztami administracji państwowej.
Lider Nowej Nadziei stwierdził również, że należy rozważyć zrównanie wieku emerytalnego obu płci. „Trzeba zrównać, stopniowo oczywiście. Na pewno na poziomie nie mniejszym niż 65 lat” – mówił. W praktyce oznaczałoby to podniesienie wieku emerytalnego kobiet co najmniej do 65 lat.