Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Poseł Nowej Lewicy zwietrzył spisek przy sondażu. Zaliczył wielką wpadkę

Poseł Tomasz Trela (Nowa Lewica) zareagował na sondaż, pokazujący fatalny wynik jego partyjnej koleżanki Darii Gosek-Popiołek w wyborach na prezydenta Krakowa. Stwierdził, że "coś tam ktoś chciał podokręcać raczej". Okazało się jednak, że przegrał... z matematyką.

Wyniki sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej dla Polsat News i Interii pokazują, że największym poparciem cieszy się Łukasz Gibała z Krakowa dla Mieszkańców (39,17 proc.); drugie miejsce zajmuje kandydatka popierana przez KO i PSL - Monika Piątkowska (23,74 proc.), a trzecie Michał Drewnicki z PiS - 14,74 proc. Kandydatka Nowej Lewicy Daria Gosek-Popiołek ma 5,64 proc. poparcia i przegrała nawet z Aleksandrą Owcą z Partii Razem (9,75 proc.).

Wszystko się może jednak zmienić, gdyż 23,7 proc. badanych jest niezdecydowanych. Ale poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy postanowił zwietrzyć spisek. Zaczął od prostego działania matematycznego: dodawania.

Polsat pokazał sondaż prezydencki w Krakowie na tydzień przed wyborami. Problem w tym, że jak dodamy poparcie wszystkich badanych kandydatów i niezdecydowanych to wychodzi nam 123,43%. Coś tam ktoś chciał podokręcać raczej.

– napisał poseł Lewicy.

Jak posłowi Treli wyszło 123,43 procent? Okazało się, że polityk zsumował poparcie wszystkich kandydatów, a do tego... dorzucił tam niezdecydowanych. A przecież jeżeli wyborca jest niezdecydowany, to nie wiadomo na kogo zagłosuje - w dodatku OGB informuje wyraźnie: "Odpowiedzi niezdecydowanych zostały rozłożone proporcjonalnie".

Posłowie Treli przypomnieli o tym komentatorzy, nawiązując przy okazji do jego ostatniej słynnej wypowiedzi o "prędkości światła". 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka