Rafał Trzaskowski w trakcie kampanii prezydenckiej w 2020 roku nieustannie krytykował TVP Info oraz pracujących w stacji dziennikarzy. Ogłosił także zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy ws. likwidacji tego kanału telewizyjnego. Trzaskowski przekonywał wówczas, że TVP Info to "gniazdo nienawiści, całkowicie podporządkowane PiS".
Jednocześnie atakował wszystkich tych, którzy w czasie jego konferencji prasowych zadawali mu niewygodne pytania. Na jednej z nich Trzaskowski powiedział:
- O tym są te wybory, żeby takich pytań nie zadawano
- tymi słowami zwrócił się do lokalnego dziennikarza z Płocka, który pytał go o sprawę awarii oczyszczalni Czajka.
Inicjatywa Trzaskowskiego trafiła do kosza
Okazuje się, że Platforma Obywatelska zdecydowała się na ostateczne porzucenie inicjatywy swojego wiceprzewodniczącego. Potwierdziła to dziś Małgorzata Kidawa-Błońska.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową posłanka powiedziała, że projekt, pod którym zebrano wymagane 100 tysięcy podpisów, nie trafi do Sejmu.
- Nie rezygnujemy z zamiaru odbudowy mediów publicznych, ale myślę, że w tym Sejmie ten projekt nie zostałby nawet rozpatrzony
- wyjaśniła posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Jak dodała, naprawy wymaga cała TVP, a nie tylko jeden jej kanał tematyczny. Przekonywała, że przekaz TVP Info jest pełen "kłamstw, pomówień, nienawiści i pogardy", są tam wyłącznie komentarze zamiast rzetelnej informacji.
- Na szczęście coraz więcej Polaków uważa, że media te nie spełniają swojej roli, więc mam nadzieję, że po wyborach wszyscy wspólnie, cała dzisiejsza opozycja demokratyczna odbuduje media publiczne, które są potrzebne w każdym demokratycznym państwie
- zaznaczyła Kidawa-Błońska.
Według niej, media publiczne powinny oferować widzom zarówno obiektywną informację, jak i wysoką kulturę czy programy oświatowe.
- To powinny być media, w których każdy odnajdzie coś dla siebie - media, które nie będą nakierowane na zarabianie pieniędzy, a służenie obywatelom. Takie media będziemy musieli stworzyć, to będzie obowiązek całej klasy politycznej
- powtórzyła wicemarszałek Sejmu.
Ustawa Trzaskowskiego
Projekt Trzaskowskiego zakładał przede wszystkim zmiany w ustawie o opłatach abonamentowych oraz ustawie o radiofonii i telewizji. W jego uzasadnieniu przypomniano, że zgodnie z ustawą o rtv, Telewizja Polska jest zobowiązana m.in. do tworzenia i rozpowszechniania "wyspecjalizowanego programu informacyjno-publicystycznego". Projekt zakładał więc taką zmianę przepisów (art. 21 i art. 26) ustawy o radiofonii i telewizji, które spowodują, że TVP nie będzie mogła tworzyć tego typu programów.
W ocenie autorów projektu, "TVP Info spełnia rolę typowej stacji propagandowej, której celem jest utrwalenie władzy partii Jarosława Kaczyńskiego".
"Tendencyjne pytania, agresja wobec polityków opozycji, nieprawdziwe materiały – to tylko niektóre z narzędzi uprawiania polityki przez tę stację. Stała się ona bowiem narzędziem polityki, nieróżniącym się w istocie swojej misji od telewizji właściwej dla krajów autorytarnych czy tej, która funkcjonowała w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w czasach komunizmu"
- napisano w uzasadnieniu projektu.
W kwestii abonamentu z kolei projekt przewiduje uchylenie w całości ustawy o opłatach abonamentowych. Zakłada także umorzenie z urzędu, wszczętych i prowadzonych na podstawie tejże ustawy z postępowań egzekucyjnych o należności zaległych opłat abonamentowych.
W uzasadnieniu projektu podkreślono, iż "media publiczne działają w formie spółek, których działalność finansowana jest z wielomiliardowych dotacji z budżetu państwa oraz przychodów z obrotu prawami do audycji i przekazów handlowych". "Utrzymywanie obowiązku wnoszenia przez obywateli opłat abonamentowych w celu finansowania działalności stronniczych, nieobiektywnych i zakłamujących rzeczywistość mediów publicznych jest niezasadne"
- dodano.