„Przez miniony rok zmieniło się wiele, Polska przeciwstawiła się atakowi migrantów z granicy białoruskiej, następnie Rosjanie zaatakowali Ukrainę, rozpoczynając największy konflikt zbrojny w tej części świata od wielu lat. Ale są też rzeczy stałe... Dziś mija 365 dni od kiedy Senat zaczął blokować głosowanie w sprawie immunitetu marszałka Tomasza Grodzkiego” - przypominaliśmy dziś.
W okrągłą rocznicę, do sprawy odniósł się były marszałek Senatu i obecny senator PiS Stanisław Karczewski, pisząc na Twitterze: „krzyczą o praworządności, a kpią z prawa”.
Poproszony o rozwinięcie myśli, mówi nam:
„postawa pana Grodzkiego jest niezmienna. Dla mnie - bardzo zaskakująca. Trzecia osoba w państwie, polityk, chirurg - w takich sytuacjach powinien zachowywać się odważnie”.
- Dla nas senatorów to skaza na Senacie. Obowiązkiem pana marszałka Grodzkiego w stosunku do obywateli jest oczyścić się z zarzutów. Jeśli uważa, że są one chybione czy polityczne - powinien honorowo stanąć przed sądem. Jeśli jednak tego nie robi, jest to dla nas skaza. Zamierzamy w tej sprawie zorganizować konferencję prasową i o tym powiedzieć - przekazuje portalowi niezalezna.pl.
Zdaniem Karczewskiego, „wszyscy senatorowie Prawa i Sprawiedliwości są zażenowani tą sytuacją”. - Myślę, że inni senatorowie również, że mamy takiego marszałka, który od roku zasłania się immunitetem - dodaje.
Polityk nie przypomina sobie w historii analogicznej sytuacji. - Niektórzy błędnie przywołują przypadek śp. senatora Koguta. Pan senator natychmiast zrzekł się immunitetu. Tego nie zrobił marszałek Grodzki. To postawa niezwykle wstydliwa i hańbiąca polski Senat - prostuje.
Karczewski jest pesymistą, gdy idzie o „nawrócenie” marszałka Grodzkiego. - Należy sądzić, że swoją tchórzliwą postawę będzie utrzymywał do wyborów. Ten czas się szybko zbliża. Przegra wybory i stanie przed sądem. Nie będzie krył się za immunitetem parlamentarzysty, senatora - prognozuje senator.
Mówi też, że pozostający w mniejszości senacki klub PiS „nie ma żadnych proceduralnych możliwości wywarcia skutecznego wpływu na postawy marszałków Grodzkiego i Borusewicza”.
- Ten drugi - wbrew jakiejkolwiek logice - pozostawił wniosek bez rozpatrzenia
- przypomina.