Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Grupiński zastąpił Budkę - na chwilę. Niektórzy posłowie PO chcą, by został na dłużej

Wczoraj media informowały, że poseł Rafał Grupiński został szefem klubu Koalicji Obywatelskiej i tym samym zastąpił Borysa Budkę. Politycy PO zapewniają, że będzie kierował klubem parlamentarnym KO raczej tylko podczas trwającego posiedzenia Sejmu. Niektórzy posłowie chcieliby, aby Grupiński został na dłużej. Przekonują, że nie ma zbyt silnego "parcia na szkło" oraz potrafi zorganizować prace klubu.

Autor:

W środę odbyło się posiedzenie klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Zgodnie z zapowiedzią nie prowadził go szef klubu Borys Budka, tylko jeden z jego zastępców Rafał Grupiński.

W środę też portal Interia pl. podał, że Grupiński został nowym szefem klubu, zastępując Budkę. Natychmiast sprostował to rzecznik PO Jan Grabiec, który określił tę informację jako "fake news". Zapewnił zarazem, że cały czas przewodniczącym klubu pozostaje Budka, tylko (wraz z Tomaszem Siemoniakiem) oddał się do dyspozycji przewodniczącego PO Donalda Tuska ze swych funkcji w partii i klubie, a Grupiński zastąpił go na jedno posiedzenie.

Sam Grupiński napisał na Twitterze:

"Zrobiło się sporo zamieszania wokół mojego zastępstwa w kierowaniu klubem. Dotyczy ono obecnego posiedzenia Sejmu. Przepraszam za późną reakcję, ale związane z tym zajęcia nieco mnie, siłą rzeczy, pochłonęły. Liczy się wspólna praca, nie poszczególne kariery. Wtedy wygramy".

Wszystko przez Mazurka?

W nieoficjalnych rozmowach politycy PO podkreślają, że Grupiński rzeczywiście ma zakończyć kierowanie klubem po jednym posiedzeniu, a na kolejnym - do urzędowania wróci formalny przewodniczący Borys Budka. Zapewniają, że Donald Tusk nie zamierza wyciągać zbyt daleko idących konsekwencji za udział w urodzinach dziennikarza Roberta Mazurka.

Jednak wśród posłów Koalicji Obywatelskiej słychać na temat kierownictwa klubu różne głosy. Są tacy, którzy chętnie widzieliby na tym stanowisku z powrotem Cezarego Tomczyka. Inni uważają, że to właśnie Grupiński byłby najlepszym szefem klubu i nie mieliby nic przeciwko temu, by został na dłużej. Przypominają, że przecież był szefem klubu w kadencji 2011-15, ma duże doświadczenie. Zaznaczają też, że nie ma zbyt silnego "parcia na szkło" i jest w stanie skoncentrować się na organizacyjnym zapanowaniu nad klubem.

"Teraz wreszcie klub pracuje tak jak należy. Zadania są rozdzielane pomiędzy posłów, wszystko dzieje się szybko, sprawnie i konkretnie"

- powiedział jeden z posłów.

Grupiński zostanie na dłużej

Inny prominentny polityk PO nie wykluczył, że Grupiński pokieruje klubem dłużej niż przez jedno posiedzenie, bo "nie ma czasu, by w tym tygodniu zwołać zarząd" partii. To właśnie zarząd PO, zgodnie z zapowiedziami Donalda Tuska, ma podjąć ostateczną decyzję w sprawie ewentualnych sankcji dla Budki i Siemoniaka.

W ubiegłym tygodniu lider PO Donald Tusk wezwał na rozmowę Borysa Budkę i Tomasza Siemoniaka "w związku z niezachowaniem należytych standardów, jakich oczekuje się od wiceprzewodniczących PO".

Chodziło o udział obu polityków w urodzinach Roberta Mazurka i zdjęciami z tego spotkania zamieszczonymi przez dziennik "Fakt". Obaj politycy oddali się do dyspozycji szefa PO z funkcji wiceprzewodniczących partii, a Budka dodatkowo z funkcji szefa klubu.

Dziennik "Fakt" podał, że 17 września w Sejmie prezes NIK Marian Banaś mówił wieczorem praktycznie do pustej sali, ponieważ część posłów w tym samym czasie bawiła się na urodzinach dziennikarza Roberta Mazurka. Jak wynika z opublikowanych w dzienniku zdjęć, wśród gości byli przedstawiciele niemal wszystkich ugrupowań sejmowych. Byli to m.in. Łukasz Szumowski i Marek Suski z PiS, Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski, Tomasz Siemoniak, Borys Budka i Sławomir Neumann z PO, a także prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz z małżonką. Byli również przedstawiciele rządu - wicepremier, minister kultury Piotr Gliński oraz szef KPRM Michał Dworczyk. Pytani przez "Fakt" o przyczynę nieobecności w Sejmie podczas przemówienia szefa NIK o godz. 21.50, posłowie podkreślali, że mieli w tym czasie "inne obowiązki".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane