W czwartek w Warszawie odbyło się otwarte spotkanie Sławomira Mentzena z Mateuszem Morawieckim. Lider Konfederacji organizuje spotkania z czołowymi politykami w ramach cyklu „Piwo z Mentzenem”. Gospodarz rozpoczął od kpiny i konfrontacyjnego tonu.
- Dziękuję za przyjście, za odwagę. Wiem, że nie jest to takie proste w pana partii móc wyjść na piwo bez zgody prezesa. Szczerze panu dziękuję - zaczepił od razu Mentzen.
- Witając wszystkich państwa, muszę zacząć od czegoś trudniejszego. Po tym, co pan poseł zrobił, w ogóle nie powinienem tutaj przychodzić. W sposób absolutnie nieakceptowalny zaatakował pan pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Właściwie powinien pan przeprosić, ale wiem, że pan tego nie zrobi - odparł Morawiecki, przypominając atak Mentzena na Kaczyńskiego, którego określił mianem "politycznego gangstera".
Zaznaczył, że „jest fundamentalna różnica pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem”. - Od 2005 roku Polska jest w dużym stopniu „Polską Kaczyńskiego” albo „Polską Tuska”, ale to dwa różne światy. Mówienie „PiS, PO - jedno zło” to kompletne nieporozumienie. To skrajny fałsz i manipulacja – zwracał się do zebranych.
- W takiej sytuacji chcę od tego zacząć. Nie tylko mam ogromny szacunek do pana prezesa, ale to człowiek, który przez ostatnie kilkadziesiąt lat, przez cały czas mając Polskę w sercu, walczył o to, żeby utrzymać suwerenność, żeby rozwój Polski był jak najszybszy. Powiem krótko – Jarosław Kaczyński jest sigmą polskiej polityki
- mówił dalej.
Po zarzucie o wprowadzeniu kilkudziesięciu podatków w czasach rządow Zjednoczonej Prawicy, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości tłumaczył:
„roczny koszt wszystkich podatków, które obniżyliśmy, to 93 miliardy złotych. To PIT z 18 proc. na 12 proc., podniesienie kwoty wolnej do 30 tysięcy złotych, koszty uzyskania przychodu z 1335 na 3000 złotych. Roczny koszt tych podniesionych danin to ok. 33 miliardy złotych”.
- Jak dla kogoś z państwa 33 jest więcej niż 93 to - przepraszam za taką matematyką - zwrócił się do zgromadzonych.
- Przez lata opodatkowałem międzynarodowe korporacje, które uciekały stąd z kasą. Teraz te pieniądze pracują dla was - mówił.
Na uwagę Mentzena, że Rafał Brzoska alarmuje przed niewielkimi podatkami, które płacą w Polsce międzynarodowe koncerny, Morawiecki odparł:
„jak zaczynaliśmy rządy w 2015 roku, wpływ podatków od firm międzynarodowych do budżetu to było 33 miliardy złotych. Jak kończyliśmy […] było 92 miliardy złotych. Prawie trzykrotny wzrost”.
- W latach 2007-2015 pozwalano rajom podatkowym buszować po budżecie, że zniknął miliard złotych w osiem lat. Obroty i zyski urosły wtedy o ok. 50 proc. – o tyle więc powinien urosnąć podatek CIT. Czyli z 34 miliardów złotych powinien urosnąć do ok. 50 miliardów złotych. W ogóle nie urósł, tylko spadł do 33 miliardów złotych
- mówił Morawiecki.