Licznie zgromadzeni uczestnicy marszu przeszli w milczeniu przez centrum Lublina. Na czele pochodu nieśli baner z napisem „Stop banderyzmowi”. Wielu trzymało biało-czerwone flagi, flagi Ruchu Narodowego i innych organizacji oraz plansze z napisami m.in. „Bez rozliczenia nie ma przebaczenia”, „banderyzm = nazizm”, „Zginęli za polskość”. Nieśli też plansze z wypisanymi nazwami miejscowości m.in. Monasterz, Wierzbica, Hulcze, gdzie znajdują się jakieś formy upamiętnienia Ukraińskiej Powstańczej Armii, które nazwali „miejscami hańby”.
Pochód przeszedł z Placu Litewskiego na Skwer Ofiar Wołynia, gdzie pod usytuowanym tam pomnikiem upamiętniającym ofiary rzezi wołyńskiej odśpiewano hymn państwowy, odmówiono modlitwę, złożono kwiaty i zapalono znicze.
"Dopóki istnieć będzie Polska..."
Obecny na marszu doradca prezydenta RP prof. Dariusz Dudek odczytał list skierowany przez Karola Nawrockiego do uczestników uroczystości. Prezydent podkreślał w nim, że pamięć o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu domaga się „potępienia zbrodniczej ideologii banderyzmu, kolaboracji z niemiecką III Rzeszą oraz wszelkich aktów przemocy popełnionych z nienawiści etnicznej i rasowej”.
„A ponieważ ci, których doczesne szczątki spoczywają w anonimowych zbiorowych mogiłach wśród pól i lasów, nie mogą już mówić, to my dajemy im głos. Dopóki istnieć będzie Polska, dopóki będą żyć Polacy, nie zniknie pamięć o tamtych zbrodniach, o męczeństwie ofiar i hańbie zwyrodniałych oprawców”
– napisał prezydent.
Zaniepokojenie według prezydenta budzi odradzający się na Ukrainie kult przywódców zbrodniczych formacji, które dopuściły się ludobójstwa na Polakach, a nawiązywanie do dziedzictwa OUN i UPA staje się elementem oficjalnej polityki historycznej państwa. „Mieliśmy nadzieję na trzeźwą ocenę i opamiętanie ukraińskich elit politycznych, szczególnie w kontekście aspiracji tego państwa do NATO i Unii Europejskiej. Niestety, nasze oczekiwania dotychczas nie znalazły potwierdzenia w działaniach władz ukraińskich” – dodał.
Prezydent napisał, że nie traci nadziei, iż „mroczne dziedzictwo banderyzmu nigdy nie wejdzie do kanonu ukraińskich tradycji patriotycznych”. Przypomniał, że inne narody „aspirujące do uczestnictwa w europejskiej wspólnocie wartości”, musiały się zmierzyć m.in. z bolesnym dziedzictwem kolaboracji z III Rzeszą. „Podjęcie uczciwego rozrachunku z własną historią nie osłabiło tych państw, lecz umocniło ich wiarygodność i pozycję we wspólnocie Zachodu. Jestem przekonany, że także naród ukraiński będzie potrafił przejść tę bolesną drogę i z odwagą spojrzy na historię swojego kraju, rozumiejąc, że prawda nigdy nie jest przeszkodą dla patriotyzmu” – napisał.
Podkreślił jednocześnie, że Polska nadal wspiera działania obronne Kijowa wobec bezprawnej inwazji zbrojnej Rosji na terytorium Ukrainy i zadeklarował „wolę rozwijania dobrosąsiedzkich stosunków i owocnej współpracy gospodarczej” z Ukrainą.