Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Lenz pokazał rzekome papiery z zabiegu syna. Dyrektor szpitala dla "GPC": Nie mamy takiej dokumentacji!

- Stwierdzono, ropiejący wrastający paznokieć paliczka lewego. Stan podgorączkowy. Pacjent zdenerwowany, pobudzony, bojaźliwy, źle reaguje na igłę, boi się kłucia, co potęguje pobudzenie - czytamy w dokumentacji, którą sam ujawnił w niedzielę senator KO Tomasz Lenz. Dokumenty mają pochodzić z zabiegu, przeprowadzonego u jego syna. Dyrektor szpitala zaprzecza, by jakakolwiek oficjalna dokumentacja istniała, o czym przeczytacie w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie".

7 kwietnia portal wp.pl ujawnił, że 15 marca w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim - bez kolejki i z pominięciem procedur - przeprowadzony został zabieg krewnego senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza. 

O sprawie zrobiło się głośno. W niedzielę polityk opublikował oświadczenie, w którym zarzucił portalowi kłamstwa. Oznajmił, że tekst uderzył w "dobro oraz poczucie bezpieczeństwa" jego syna, który został poddany zabiegowi. Tyle że portal nie informował o tym, kogo dotyczyły czynności w szpitalu - ujawnił to sam polityk.

Senator zapowiedział pozew wobec dyrektora placówki, który zapewnił wcześniej, że szpital nie posiada dokumentacji dotyczącej zabiegu. Lenz twierdzi, że to kłamstwa. I... wrzucił do sieci dokumentację medyczną syna.

Z dokumentacji wynika, że placówka w Aleksandrowie Kujawskim została postawiona na głowie, a ordynator chirurgii oraz anestezjolog zeszli z dyżuru na intensywnej terapii, z powodu "ropiejącego, wrastającego paznokcia paliczka lewego" u syna Lenza. To w momencie, gdy - według informacji wp.pl -  w kolejce na szpitalnej izbie było 17 osób, "wszystkie przyjęte w trybie nagłym". 

Wiarygodność dokumentacji wciąż podważa dyrektor szpitala, który już po oświadczeniu Lenza, oznajmił, że "nie ma żadnej wiedzy, by szpital wydał dokumentację medyczną panu Lenzowi z 15 marca i tego zabiegu". Twierdzi stanowczo, że szpital takiej dokumentacji, jak na zdjęciu, nie posiada:

DokumentacjaTomasz Lenz / Facebook

Dyrektor szpitala dla "GPC": Nie wiem, skąd Lenz ma dokumentację. Szpital jej nie ma

Do obrony prywatnego zabiegu syna senatora Lenza stanęli partyjni koledzy z Koalicji Obywatelskiej: szef MSWiA Marcin Kierwiński i senator Tomasz Grodzki.

Najwyraźniej pan Kierwiński posiada jakieś informacje i dokumenty, o których nie wiem ja, ani wewnętrzna komisja, która powstała na mój wniosek by do gruntu wyjaśnić tę sprawę. Dlatego zapraszam pana Kierwińskiego, by złożył zeznania przed tą komisją i dostarczył jej dokumenty o których mówi.

– mówi "GPC" Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Łódzkim.

"Nie wiem skąd pan Lenz ma dokumentację i jaką, ponieważ szpital nie ma dokumentacji medycznej jakiej wymaga prawo. Stąd nie możność rozliczenia tego zabiegu przez NFZ" - zaznaczył dyrektor w rozmowie z "Codzienną".

A to nie koniec szokujących informacji w tej sprawie. Więcej przeczytacie w poniedziałkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej