Przejmowanie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przez nominatów obecnej władzy zaczęło się w ubiegłym tygodniu. W czwartek pod budynkiem pojawił się Sławomir Cudak, który oznajmił, że decyzją ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka pełni obowiązki rektora-komendanta uczelni - mimo, iż sprawujący tę funkcję Michał Sopiński nie otrzymał pisemnej decyzji o odwołaniu. Pod AWS odbyły się manifestacje, a placówka została otoczona kordonem policji. Posłanka Maria Kurowska została w środku, broniąc gabinetu rektora przed Cudakiem. Dziś jednak nominat Waldemara Żurka w niewyjaśnionych okolicznościach znalazł się w środku.
Politycy PiS chcieli dostarczać Kurowskiej wodę i jedzenie, lecz nie wpuszczono ich do środka, podobnie jak wezwanego pogotowia, a sama pani poseł, która od kilku dni przebywała w budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, opublikowała serię nagrań dotyczących swojego protestu. W jednym z nich poinformowała, że w gniazdkach w pomieszczeniu, w którym przebywała, nie ma prądu.
– Szanowni Państwo, pragnę poinformować, że być może jest to ostatnia moja relacja, ponieważ wyłączono prąd w gniazdkach. W związku z tym moja komórka za chwilkę mi siadnie. Ma tylko 13 procent
– mówiła poseł PiS.
Kurowska przekazała, że zwróciła się do funkcjonariusza Służby Więziennej z prośbą o przywrócenie zasilania.
– Poprosiłam pana ze Służby Więziennej, aby włączono prąd do gniazdek, ale abyście o tym wiedzieli, to nagrywam ten filmik
– powiedziała.
Kurowska opuściła budynek
Po publikacji nagrań parlamentarzystka zdecydowała się wyjść z Akademii. Jak wyjaśniła, pozostawanie w budynku nie miało według niej sensu, jeśli z powodu braku możliwości naładowania telefonu nie mogła dalej relacjonować sytuacji.
Opuszczenie AWS nie oznacza jednak zakończenia zapowiedzianej przez nią głodówki. Kurowska przekazała, że zamierza kontynuować protest w innym miejscu.
Wcześniej poseł PiS ogłosiła rozpoczęcie głodówki od godz. 15.
– Postanowiłam, że w dniu dzisiejszym od godziny 15 podejmuję głodówkę. Głodówkę w intencji uratowania naszej ojczyzny
– zapowiedziała.
Kurowska deklarowała początkowo, że pozostanie w Akademii do czasu, gdy – jak określiła – do budynku wejdzie „prawowity rektor”.
– Tę głodówkę będę prowadzić dotąd, dopóki nie wejdzie tutaj prawowity rektor
– mówiła.
„Nie jem od sześciu dni”
Parlamentarzystka twierdziła również, że od sześciu dni nie jadła, ponieważ innym posłom nie umożliwiono dostarczenia jej żywności.
– Nie jem od sześciu dni, ponieważ nie pozwolono moim kolegom posłom, posłankom, aby mi tutaj dostarczyli. Oni bardzo się o mnie martwią
– powiedziała.
Wspomniała przy tym o próbie dostarczenia jedzenia przez posła PiS Dariusza Mateckiego. – Pan poseł Matecki z narażeniem zdrowia, a nawet życia, próbował mi to jedzenie przemycić – relacjonowała.
Kurowska zastrzegła jednocześnie, że w przypadku pogorszenia stanu zdrowia przerwie protest.
– Gdyby mi zdrowie zaszwankowało, obiecuję Państwu, że zejdę z tego placu tutaj walki o naszą ojczyznę
– powiedziała.
Jak zadeklarowała po wyjściu z uczelni, głodówkę zamierza kontynuować w innym miejscu. Oznajmiła również, że wybiera się od razu do Sejmu.