Początkowo debata podczas wtorkowego posiedzenia Komitetu Politycznego dotyczyła planowanej uchwały wykluczającej z szeregów partii polityków zaangażowanych w inicjatywę Mateusza Morawieckiego. Jednak, jak wynika z naszych kuluarowych informacji, prezes Jarosław Kaczyński zaskoczył zgromadzonych, zgłaszając wniosek o skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego. Ten taktyczny ruch poparła większość członków Komitetu Politycznego. Wyłamał się jedynie prof. Piotr Gliński.
Oficjalnie, jak przekazał po spotkaniu rzecznik PiS Rafał Bochenek, Komitet zatwierdził listę 44 osób, które w wymaganym terminie (do 23 lipca) nie złożyły oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń politycznych lub złożyły je na niewłaściwym formularzu. Bochenek zaznaczył, że zatwierdzeniem listy Komitet Polityczny zakończył procedowanie w tej sprawie i zgodnie z wymogami statutowymi kieruje ją teraz do rzecznika dyscypliny partyjnej. Każda sprawa ma być rozpatrywana indywidualnie, a procedura – jak podkreślił rzecznik – musi być dopięta od strony formalno-prawnej.
Choć podczas konferencji prasowej Rafał Bochenek sugerował, że sprawa może zamknąć się w ciągu dwóch tygodni, z informacji Niezalezna.pl wynika, że wcale nie musi tak być. Część wniosków może bowiem trafić do sądu partyjnego, który jest organem odrębnym od rzecznika dyscyplinarnego. W związku z tym całość procedury może przeciągnąć się nawet do połowy sierpnia.
Co istotne, przez rzecznika dyscypliny będą rozpatrywane nie tylko sprawy stronników „Rozwoju Plus”. Na liście 44 osób znaleźli się również parlamentarzyści, którzy nie przystąpili do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, ale złożyli własną wersję oświadczenia lub nie złożyli go wcale. Według informacji Niezalezna.pl, w tej grupie znajduje się dwóch europosłów – Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński – a także jeden senator i jeden z posłów z Podkarpacia.
Nieoczekiwana decyzja władz PiS wyraźnie wpłynęła na harmonogram działań środowiska skupionego wokół byłego premiera. Z naszych ustaleń wynika, że stronnicy stowarzyszenia „Rozwój Plus” zdążyli już przeprowadzić rozmowy z władzami Sejmu o technikaliach związanych z funkcjonowaniem nowego klubu, w tym m.in. o przydziale biur czy usadzeniu w ławach sejmowych.
Przeciągnięcie procedur dyscyplinarnych wywołało jawną irytację samego Mateusza Morawieckiego. W reakcji na wtorkowe decyzje były premier ogłosił:
„to co dziś zostało ogłoszone po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, odbieram jako próbę przeciągania tego kiepskiego serialu.”.
Otwarte pozostaje pytanie, czy wtorkowa decyzja Komitetu Politycznego i wydłużenie procedur dyscyplinarnych skutecznie opóźnią powstanie nowej formacji (klubu) w parlamencie. Pewne jest jednak, że dzisiejszy manewr władz partii zmusi środowisko „Rozwoju Plus” do zmiany dotychczasowych planów. Jeśli politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego będą bowiem chcieli szybko powołać w Sejmie klub (nie czekając na decyzję rzecznika dyscypliny), sami postawią się w roli rozłamowców.