"Berliner Zeitung" opublikowała przed tygodniem wywiad z publicystą i dziennikarzem Thomasem Fazim, który wysunął poważne oskarżenie wobec UE.
Jak czytamy, dzięki wielomiliardowym programom finansowania, ukierunkowanym przepływom finansowym i rosnącemu wpływowi na organizacje pozarządowe, media i środowisko akademickie, Bruksela kształtuje nie tylko politykę, ale także postrzeganie jej przez opinię publiczną.
Wieloletnie ramy finansowe na lata 2021-2027 r. zbiegają się z wprowadzenie programu CERV (Obywatele, Równość, Prawa i Wartości). Rozmówca dziennika podkreślił, że w Polsce i na Węgrzech – dwóch krajach o największych napięciach z Brukselą – od 2021 r. w ramach programu CERV przekazano po około 40 milionów euro.
- W swoim raporcie cytuję również prezesa polskiej organizacji pozarządowej, Fundacji Res Publica, który wyraźnie przyznał, że prowadzone prace – również wspierane ze środków unijnych – przyczyniły się do zmiany rządu w Warszawie w 2023 roku. Nie jest to zatem moja interpretacja, a jedynie bezpośrednie stwierdzenie
- wskazał Thomas Fazi.
Na sprawę ostro zareagował prof. Przemysław Czarnek.
„Jeżeli zagraniczne pieniądze finansują organizacje, które w czasie kampanii próbują wpływać na polityczne decyzje Polaków, to mamy do czynienia z problemem zagranicznej ingerencji w proces wyborczy” – ocenił kandydat PiS na premiera, określając ustalenia „absolutnym skandalem”
Sprawa dla prokuratora
Teraz sprawie tej przyjrzy się prokuratura. Zawiadomienie złożyło stowarzyszenie "Prawnicy dla Polski".
"Sprawa wymaga zbadania przede wszystkim pod kątem tego, czy formalnie legalne finansowanie organizacji pozarządowych nie zostało wykorzystane jako mechanizm obejścia polskich przepisów zakazujących zagranicznego finansowania działalności wyborczej i partyjnej"
- informują Prawnicy dla Polski.
Podkreślają, że polskie prawo "ustanawia w tym zakresie rygorystyczne ograniczenia". Opisany przez Faziego mechanizm mógł bowiem stanowić finansowanie działań wpływających na proces wyborczy w Polsce pod płaszczykiem różnego rodzaju projektów i wsparcia dla organizacji trzeciego sektora.
"Jeżeli środki pochodzące ze źródeł zewnętrznych były wykorzystywane do prowadzenia działalności faktycznie wyborczej lub politycznej, konieczne jest ustalenie, czy nie doszło do obejścia fundamentalnych zasad finansowania polityki w Polsce. Chodzi nie tylko o pieniądze. Chodzi o suwerenność procesu wyborczego, równość szans uczestników wyborów, jawność finansowania działalności politycznej i prawo obywateli do podejmowania decyzji wyborczych bez niedozwolonej ingerencji zewnętrznej"
- czytamy w informacji stowarzyszenia.
Prawnicy w zawiadomieniu wnieśli m.in. o zabezpieczenie pełnej dokumentacji grantowej dot. beneficjentów środków UE, analizę przepływów finansowych w okresie przedwyborczym w 2023 r., analizę kampanii medialnych, publikacji itp., pozyskanie materiałów od PKW i NIK, a także przesłuchanie osób posiadających wiedzę o opisanym mechanizmie, w tym Thomasa Faziego.
"Polskie wybory muszą być rozstrzygane przez polskich obywateli – nie przez przewagę finansową budowaną poza zasadami określonymi w polskim prawie" - wskazano.
🚨 CZY ŚRODKI UNIJNE MOGŁY BYĆ WYKORZYSTYWANE DO WPŁYWANIA NA WYBORY W POLSCE? ZAWIADAMIAMY PROKURATURĘ.
— Prawnicy dla Polski (@PRAWNICYdlaPOL) August 13, 2026
Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” @PRAWNICYdlaPOL złożyło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw w związku z… pic.twitter.com/DGtlm62osL