Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Kolejny blamaż Tuska w UE. Program SAFE pod ostrzałem. Konsekwencje bezobjawowej prezydencji?

Przedstawiciele koalicji rządzącej wielokrotnie podkreślali, że największym sukcesem polskiej prezydencji w Radzie UE było wdrożenie programu SAFE, w ramach którego państwa mogły ubiegać się o pożyczki na zbrojenia z funduszu o łącznej puli 150 mld euro. Okazuje się jednak, że może być to jedna z większych kompromitacji obozu Donalda Tuska, gdyż Parlament Europejski złożył właśnie w Trybunale Sprawiedliwości UE wniosek o unieważnienie rozporządzenia, a powodem jest sprzeciw wobec trybu, w jakim go przyjęto. – Sprawa została po prostu poprowadzona politycznie niechlujnie i nierzetelnie – mówi „GPC” europoseł Michał Dworczyk. Z kolei prof. Ryszard Legutko podkreśla, że „polska prezydencja okazała się porażką w wielu wymiarach”.

Program SAFE został zaproponowany przez Ursulę von der Leyen w marcu br. i już w maju ministrowie UE doszli do porozumienia co do jego kształtu. Zakłada on, iż kraje członkowskie mogą ubiegać się o pożyczki na wydatki związane z obronnością, a łączna pula środków przewidzianych na to wynosi 150 mld euro. Jest jednak pewien warunek do spełnienia, który mocno krytykowała polska opozycji. Otóż zgodnie z przyjętymi zasadami obowiązywać ma tzw. europejska preferencja, co oznacza, że ok. 65 proc. wartości środków ma trafiać do dostawców z państw UE (przede wszystkim Niemiec i Francji), natomiast jedynie 35 proc. można przeznaczyć na zakupy poza tym obszarem.

Reklama

Przedstawiciele rządu Donalda Tuska wielokrotnie twierdzili, iż przyjęcie i realizacja tego typu przedsięwzięcia są największym sukcesem polskiej prezydencji. Teraz natomiast okazuje się, iż temat, którym szczyciła się koalicja 13 grudnia, wywołuje spore kontrowersje w Europie. Portal Euractiv.com poinformował, że w środę Parlament Europejski złożył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wniosek o unieważnienie rozporządzenia SAFE, a powodem tego działania jest ominięcie PE w procesie legislacyjnym.

„Podważa to legitymację demokratyczną w oczach opinii publicznej, a żaden parlament na świecie by tego nie zaakceptował”

– wskazały unijne służby prasowe. Jednocześnie PE postuluje utrzymanie skutków rozporządzenia do czasu opracowania aktu zastępczego.

„Codzienna” o komentarz w tej sprawie poprosiła Michała Dworczyka, europosła PiS i byłego wiceministra obrony narodowej.

– Mamy do czynienia z wewnętrzną rywalizacją wśród unijnych instytucji. Z jednej strony przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, z drugiej Komisja Europejska, a z trzeciej Rada UE. Zasmuca mnie fakt, że w wyniku ambicji poszczególnych urzędników mogą ucierpieć inicjatywy istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Od razu chcę podkreślić, że nie jestem nadmiernym zwolennikiem programu SAFE i wielokrotnie wraz z innymi członkami naszej grupy w europarlamencie wskazywaliśmy na wątpliwości co do jego kształtu. Jednak skoro został już wdrożony i istnieje szansa, że niektóre polskie inicjatywy uzyskają wsparcie, torpedowanie go teraz byłoby bardzo nieodpowiedzialne

– mówi Michał Dworczyk w rozmowie z „GPC”. 

Dodaje, że obecna sytuacja jest efektem politycznego niechlujstwa.

Rada UE zdecydowała się przyjąć SAFE, pomijając przewidziane przepisami kroki legislacyjne, w których udział miał wziąć Parlament Europejski. Sprawa została po prostu poprowadzona politycznie niechlujnie i nierzetelnie. W połączeniu z ambicjami niektórych urzędników powstała ta sytuacja, którą obserwujemy dzisiaj – podkreśla europoseł PiS.

Swoją opinią podzielił się z nami także prof. Ryszard Legutko, ekspert ds. unijnych. – Parlament Europejski walczy o władzę, chce ją rozszerzać i stąd tego typu reakcja. Polityka Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest taka, aby wspierać bratnie instytucje w dążeniu do zwiększania kompetencji, i w związku z tym spodziewam się, że przychyli się do złożonego wniosku – ocenia prof. Legutko.

Czytaj więcej w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Reklama